|
Przepustnice
w wirtualnym lotnictwie
Spis
treści: Wstęp,
Recenzje: CH
Throttle Quadrant

Wstęp
Właściwie
dział o przepustnicach musiał kiedyś
powstać. Temat nie jest jednak wcale
taki prosty jakby się mogło wydać, a
to za sprawą w sumie samych producentów,
którzy nie kwapią się wcale z
wydawaniem na rynek nowych przepustnic,
będących samoistnymi modelami
rozszerzającymi nasz symulatorowy
interface. Po co w ogóle przepustnica?
Osobna przepustnica? Przepustnica, zwana
też inaczej manetką gazu (chociaż z
gazem to to, wiele nie ma wspólnego) służy
najprościej mówiąc do zwiększania, bądź
zmniejszania mocy silnika, a dokładnie
za jej pomocą pilot operuje momentem
obrotowym silnika (RPM), czyli dokładnie
za pomocą przepustnicy robimy to, co
robimy prawą nogą w samochodzie (pedał
gazu). Jeśli chodzi o sterowanie
silnikiem to w samolocie jest to jednak
nieco bardziej skomplikowane niż w
aucie. W przypadku silników śmigłowych
możemy też mieć manetkę nie tylko
gazu, ale i skoku śmigła czy mieszanki
(tematy omówione są już w dziale pt.
Zarządzanie silnikiem). Natomiast
silniki odrzutowe może są bardziej
zaawansowane technologicznie jednak z
punktu widzenia pilota są łatwiejsze w
zarządzaniu (operowaniu). Zresztą w
wielu modelach nawet silników śmigłowych
(zwłaszcza tych nowocześniejszych)
stosuje się również automatyczny skok
śmigła i automatyczną korekcje
mieszanki, co de facto operowaniem
obrotami ogranicza tylko do jednej
manetki, właśnie gazu (jednej na 1
silnik). W przypadku samolotów
wielosilnikowych stosuje się manetkę
(bądź zestaw manetek) na każdy silnik
z osobna, łatwo więc policzyć, że
taki pilot np.B-17G miał do operowania
aż 12 wajch, co zapewne dostarczało mu
ciekawych wrażeń ;). Nie tylko pozwala
to na zarządzanie każdym silnikiem z
osobna ale również pozwala na np.
mniejszy promień skrętu podczas kołowania.
W przypadku maszyn odrzutowych i
bojowych operowanie osobno
przepustnicami na każdy silnik może też
ewidentnie wpłynąć na wykonywany np.
manewr defensywny płatowca. Sprawa jest
ogólnie więc bardzo szeroka i troszkę
szkoda, że temat osobnych przepustnic
traktowany jest trochę po macoszemu.
Jak
to wygląda najczęściej? Po prostu –
kupując joystick mamy od razu podpiętą
„manetkę” w postaci bądź to
suwaka, bądź kółka, bądź innego
ustrojstwa którym możemy regulować
moment obrotowy. Założenie całkowicie
błędne. Widział ktoś kiedyś kokpit
samolotu z drążkiem sterowym na którym
była zamieszczona przepustnica? Jeśli
szukamy realiów w simach musimy pamiętać
o koniecznym rozgraniczeniu tych dwóch
rzeczy. Przepustnica, czy zestaw manetek
to jedno, drążek sterowniczy to druga
rzecz i na każdej powinniśmy trzymać
osobną dłoń. Poniżej wybrane przykłady
dość prymitywnych rozwiązań prostych
przepustnic w jakie producent (Saitek
Evo, Logitech Force i Force 3D,
Microsoft Sidewinder Force) wyposażył
konkretne modele joysticków (all in
one), w takim przypadku w simie można skonfigurować
tylko jedną oś działania
przepustnicy:


Oraz
przykłady już nieco bardziej
zaawansowanych produkcji do zarządzania
jednym silnikiem (lub silnikami
odrzutowymi). Na początek przepustnica
od zestawu Saitek X45 oraz nie mająca
sobie równych przepustnica z zestawu
Thrusttmaster Hotas Cougar (metalowa!).
Oba zestawy nadają się wyśmienicie do
symulatorów bojowych (np.Il-2, BoB,
Lock On, itd.):


Osobiście
preferuję rozróżnienie na zarządzanie
silnikiem poprzez osobną przepustnicę (odpowiadającą za
wszystkie silniki), osobnym
rozdzieleniem manetek na skok śmigła
oraz mieszankę, a manetkę przy
joysticku używam np. do zmiany położenia
klap lub stopniowego otwarcia/zamknięcia
wlotu do chłodnicy. Taki podział można
uzyskać np. poprzez zastosowanie
zestawu 6-ciu manetek firmy CH (Throttle Quadrant
USB). Sprawa
idealnie sprawdza się w całej serii Flight
Simulator. Przykład takiego
rozmieszczenia przyrządów do zarządzania
silnikiem poniżej:

Jeśli chodzi o
umiejscowienie przepustnicy czy zestawu
manetek w prawdziwym lotnictwie –
historia pokazała wiele przykładów
umiejscowienia takich urządzeń i było
to ściśle związane z historią
lotnictwa. Oczywiście było to też związane
także z typem silnika jaki dany statek
powietrzny posiadał. Początkowo był
to silnik parowy, potem elektryczny (i
gazowy), a w końcu spalinowy. Silniki
parowe używane w statkach powietrznych
w drugiej połowie XIX wieku były
wielkie i ciężkie, o stosunkowo
niewielkiej mocy. Zdecydowanie nie
nadawały się do napędzania maszyn
latających. Pomimo tego i tak znaleźli
się śmiałkowie, którzy próbowali zastosować
silniki parowe np. w sterowcach. W 1852
roku Francuz Giffard wsadził do swojego
sterowca silnik parowy o mocy aż 3 KM
(2,25 KW) i masie 150kg. Silniki
elektryczne już były lepszym rozwiązaniem,
jednak ciężkie akumulatory również dostarczały
sporych problemów pionierom awiacji.
Najodpowiedniejsze okazały się
zastosowane pod koniec XIX wieku silniki
benzynowe. Oczywiście przekształcenie
silnika samochodowego na lotniczy wymagało
dużo pracy jednak uwieńczeniem lat
pionierstwa było jego zastosowanie
przez braci Wright w 1903 roku (12 KM
przy masie 110kg bez wody i chłodnicy).
W tej dziedzinie początki były równie
trudne jednak doświadczenia z silników
motocyklowych i automobilowych, których
nie brak było w tym okresie na bieżąco
dawało nowe doświadczenia dla budowy
silników lotniczych. Od tej też daty
możemy zacząć omawiać powoli
zastosowanie czegoś co można nazwać
już pewną formą przepustnicy
lotniczej. Najzabawniej było w czasach początków
awiacji gdzie do regulacji silnika używano
wszystkiego co się tylko dało (nawet
kranów!) i na co wpadli kochani
prekursorzy, tuż przed I Wojną Światową
- odnaleziono prawą burtę kabiny jako
miejsce najbardziej ergonomiczne i tam
też najczęściej umiejscawiano zestaw
do zarządzania silnikiem (manetka gazu
oraz mieszanka) w przepadku samolotów
jednosilnikowych i jedno-dwu
miejscowych, w okresie międzywojennym
zaczęto budować coraz więcej samolotów
wielosilnikowych (postrzegania lotnictwa
jako źródło dochodów dla firm trudniących
się transportem oraz wizja pod tytułem
„bombowiec wygrywa całą wojnę”).
W tych latach szczególnie wysokim
tempem rozwoju charakteryzowało się
lotnictwo sportowe i transportowe
(liczne rajdy powietrzne, bicie najprzeróżniejszych
rekordów, popularyzacja lotnictwa wśród
młodzieży – sporty szybowcowe itp.).
Ludzie można powiedzieć, że zachłystywali
się nowymi możliwościami, które
zdawały się być nieograniczone. Na te
też lata datujemy szybki wzrost rozwoju
silników tłokowych oraz aerodynamiki płatowców.
W tym przypadku urządzenia do zarządzania
silnikiem znalazły się bądź to w części
centralnej (miedzy dwoma pilotami siedzącymi
obok siebie) w specjalnej zabudowie /
konsoli na podłodze kabiny, bądź w
suficie. Założenie tutaj jest proste
by pilot i co-pilot mieli taki sam dostęp
do tych samych urządzeń. Druga Wojna
światowa była właściwie Mistrzostwem
Świata w zakresie rozwoju lotnictwa śmigłowego.
Posunięcia projektantów właściwie były
bardzo naturalne i ergonomiczne.
Problemy, mogli mieć jedynie leworęczni,
no ale jakby co dla nich zostawały
bombowce ... Na lata trzydzieste i
czterdzieste datujemy dalszy rozwój
lotnictwa w zakresie prędkości i
wysokości lotu (największą dynamiką
oczywiście charakteryzowały się
konstrukcje wojskowe). Na bardzo szeroką
skalę zaczęto stosować urządzania
wspierające pracę silnika jak np. sprężarki,
czy też wynalezione już dużo wcześniej
silniki chłodzone cieczą. Okres ten
jednak przyniósł i zupełnie nowe
rozwiązania. Powoli silniki tłokowe
zaczęły być wypierane przez napędy
turbośmigłowe oraz w końcu
turboodrzutowe. Nowe rodzaje silników
zapewniły przełom już w latach pięćdziesiątych
w komunikacji międzykontynentalnej oraz
regionalnej. Zwielokrotniła się
przepustowość w lotnictwie cywilnym, a
loty komunikacyjne stały się masowym
aspektem życia codziennego wielu
obywateli, którzy do tej pory samoloty
widzieli jedynie wysoko nad sobą.
Zarządzanie silnikiem stało się
trudniejsze, a od pilota oczekiwano
coraz więcej – jednak dalej mamy do
czynienia z przepustnicą i w przypadku
maszyn tłokowych manetkami regulującymi
skok śmigła czy mikstury. Nacisk położono
głównie na ekonomikę lotów i działania
silnika oraz na silniki odrzutowe.
Poniżej
kilka przykładów rozkładu manetek
zarządzania silnikiem ale już w realu:

Rozkład
manetek do obsługi dwóch silników w
"Dakocie"

Powyżej
przykład rozkładu manetek z okresu II
Wojny Światowej, na zdjęciu wnętrze
kabiny Bf-109

Silniki
turbośmigłowe i manetki w C-130
"Herkules" do zarządzania, aż
czterema silnikami

Konsola
w B.737 i oczywiście silniki odrzutowe

Powyżej
typowy rozkład charakterystycznych
manetek w samolotach typu General
Aviation

Umiejscowienie
przepustnicy w samolocie wojskowym
(tutaj Albatros), dość przypomina
rosyjskie standardy w samolotach
odrzutowych

No
i nieco starsza zakładka z manetkami od
zarządzania silnikiem. Na zdjęciu
przepustnica w Dragon Rapide.

Tyle
tytułem wstępu. Jak widać
przepustnica była, jest i będzie
nieodzownym aspektem lotnictwa, a jej
ewolucja chociaż miała miejsce nie szła
w parze aż tak dynamicznie jak rozwój
całej gałęzi lotnictwa. Jest to
jednak nieodzowny element każdej kabiny,
można rzec, że jest ona równie ważna
co sam drążek sterowy i orczyk i
wszystkie trzy kontrolery uzupełniają
się i dopiero ich zastosowanie stanowi
pewną całość, która może nas
przenieść w bardziej realne wirtualne
latanie.
Zapraszam zatem do przeczytania recenzji
dot. przepustnic w wirtualnym
lotnictwie.
YoYo
Recenzje:
CH
Products: Throttle Quadrant USB

Recenzje
zaczynamy od bardzo ciekawego urządzenia
o nazwie Throttle Quadrant USB.
Producentem jest znana na rynku wirtualnego
lotnictwa z produkcji kontrolerów lotu
amerykańska firma CH Products (recenzje
innych produktów CH możecie też znaleźć
w dziale Testy sprzętu pt."Inne").
Dlaczego warto zainteresować się
Throttle Quadrant? W tym przypadku
odpowiedź jest bardzo prosta - jest to
obecnie właściwie jeden zestaw na świecie
(w dość przystępnym przedziale
cenowym w porównaniu do innych produktów
o takim przeznaczeniu), który oferuje
pełne zarządzanie jednym silnikiem bądź
samolotem dwusilnikowym (napęd śmigłowy),
czy też czterosilnikowym samolotem o
napędzie turbośmigłowym czy też
odrzutowym. Oczywiście wszystko zależy
też od naszych upodobań i od tego co
też chcemy skonfigurować i w jaki sposób
przypisać konkretne osie kontrolerów
od Throttle Quadrant. Zestaw ten
idealnie nadaje się do osobnego
korzystania jak i uzupełnienia naszego
wirtualnego kokpitu i np. innej
przepustnicy. Założenie powstania
Throttle Quadrant bardziej dotyczy uzupełnienia
innego produktu firmy CH: Flight Sim
Yoke USB (zdjęcie poniżej) jednak jak
już wspomniałem może funkcjonować
jako zupełnie osobne urządzenie
kontrolujące nasz wirtualny silnik
lotniczy.

Jeśli
dysponujemy jedynie jedną przepustnicą
(np. przy joysticku) wówczas mamy
problem z kontrolą skoku śmigła czy
też mieszanki (silnik tłokowy). Można
przypisać to na klawiaturze jednak przypomina
to latanie bez joysticka. Throttle
Quadrant pozwala rozszerzyć nam kontrolę
dodatkowych urządzeń w
samolocie/silniku, a doznania z
korzystania są mniej więcej takie jak różnica
kierowania samolotem za pomocą
klawiatury i za pomocą joysticka. Czas
przypatrzeć się bliżej Throttle
Quadrant od CH.

W
opakowaniu otrzymujemy samo urządzenie
szczelnie opakowane w dodatkowy karton w
środku, oprogramowanie CH na płycie CD,
gwarancję oraz krótką instrukcję podłączenia
kontrolera oraz wymienne końcówki
(dodatkowo 2 czarne, które można
podmienić jeśli lubimy np. samoloty
odrzutowe wyposażone w 4 silniki). Sam
Throttle Quadrant wykonany jest z
przyzwoitego plastiku, dźwignie są też
plastikowe (ale o dużo większej trwałości,
przypominają wręcz metal) zaś wymienne końcówki zostały
wykonane z twardego plastiku. Od urządzenia
odchodzi dość długi kabel USB, który
połączymy z wejściem USB w
komputerze. Całość nie jest zbyt ciężka.
Osobiście spodziewałem się metalowej
obudowy (zważywszy na prostotę wyglądu
urządzenia) jednak coś za coś.
Metalowa konstrukcja byłaby pewnie
jeszcze 2 razy droższa. Montaż urządzenia
jest bardzo prosty. Obudowa został tak
wyprofilowana by idealnie przylegać do
stołu czy biurka i ważne - musi być
to kant biurka bowiem pod spodem mamy
specjalne wycięcie które pozwoli nam
ustabilizować odpowiednio Throttle
Quadrant. Do tego podstawę wyposażono
w dwie duże śruby działające na
zasadzie zacisku jeśli je przykręcimy
(łebki mają na tyle spore, że
spokojnie można je odkręcić / przykręcić
ręką - czyli w razie czego możemy
szybko zainstalować / zdjąć urządzenie
ze stołu).

Połączenie
tego wraz ze specjalnym wycięciem
powoduje iż CH TQ jest wyjątkowo
stabilny i doskonale trzyma się naszego
biurka co jest dość ważne przy częstym
korzystaniu z Throttle Quadrant podczas
lotu.

Throttle
Quadrant to:
- 6 osi, 24
przyciski - 12 standardowych
przycisków + przyciski które można
zdefiniować już pod dźwigniami
- 6 dźwigni +
wymienne końcówki i 2 zapasowe
(czarne)
- W pełni
programowalna (możliwość
zdefiniowania do 350 funkcji) dzięki
oprogramowaniu załączonemu na
CD-Rom'ie
- Wysokiej
jakości komponenty. Trwałe,
solidne wykonanie.
- Kompatybilna
z systemami MS Windows 98SE/Me/2000/XP.
- Załączone
oprogramowanie CH Control Manager
To
co najbardziej nas będzie interesowało
to oczywiście dźwignie i dodatkowe
przyciski na kontrolerze. Pozostałe
opcje, które zostały wymienione
stanowią rozszerzenie urządzenia
jednak nie jest obowiązkowe z nich korzystanie.
Zatem jeśli interesują nas jedynie
podstawowe funkcje działania CH TQ z urządzenia
będziemy również zadowoleni.
To
co dość istotne właściwie nie trzeba
nawet instalować załączonego przez
producenta oprogramowania. Jeśli chcemy
jedynie korzystać z opcji podstawowych
(6 dźwigni + 12 nowych przycisków) wystarczy,
że CH TQ podłączymy za pomocą kabla
USB do komputera i przejdziemy proces
kalibracji. Dalej działanie poszczególnych
osi skonfigurujemy sobie już w naszym
symulatorze w panelu edycji
kontrolerów i już można korzystać z
nowej zabawki! Wówczas ekran właściwości
kontrolera do gier będzie wyglądał
tak:

Należy
tylko zwrócić uwagę na oś X i Y.
Bowiem nasz Windows wykryje nam po
prostu kolejny joystick o nazwie
Throttle Quadrant. Nie ma jednak
problemu z przypisaniem obu osi w każdym
simie który testowałem z CH i po
konfiguracji nie będzie nam się gryzł
z naszym głównym kontrolerem odpowiadającym
za kierunki lotu. Na screenie powyżej
widać również 12 dodatkowych przycisków.
Przyciski działają bardzo fajnie, sprężynują
i każdy z nich pracuje na zasadzie góra
dół. Jest to również bardzo fajne
rozwiązanie w każdym simie. Co z
pozostałymi przyciskami? Większość
jest dostępna dopiero po zainstalowaniu
software'u producenta, ale ciekawą też
opcje podpięto pod dźwignię. Otóż
działa ona z pewnym skokiem. Jeśli dźwignię
mamy umieszczoną w pozycji
"zero" i zaczniemy ją przesuwać
do przodu w pierwszym etapie wykona ona
delikatny "skok" - oznacza to,
że wcisnęliśmy jakiś przycisk! Można
tam coś przypisać np. włączenie
iskrownika! Soft CH można tak
skonfigurować by najpierw reagował na
ten uskok dźwigni, a dopiero potem
otwierał nam przepustnicę. Jest to
bardzo ciekawe rozwiązanie i chociaż z
niego nie korzystam (mam już wystarczająco
dużo przycisków na joyu, przepustnicy
głównej i owych 12-tu przyciskach na
CH TQ) to warto docenić tę funkcję
np. gdy nie dysponujemy zbyt wieloma
przyciskami na naszym joysticku.

Do
czego możemy za to używać dźwigni? Główne
przeznaczenie całego urządzenia to
seria Flight Simulator od Microsoft,
jednak CH TQ sprawdza się i w innych
simach bardzo dobrze ale o tym za chwilę.
Dźwignie mogą odpowiadać praktycznie
za wszystko co możemy skonfigurować na
naszym symulatorze i co ma jakąś oś.
Chcesz ustawić tam trym? Ok nie ma
sprawy, chcesz ustawić rozróżnienie
na hamulce i z różna siłą korzystać
z nich na pasie podczas kołowania? No
problem! Wszystko zależy od twoich
upodobań i twojego sima. Standardowo
reklamuje się użycie CH TQ do
sterowania samolotem tłokowym
dwusilnikowym - 2 przepustnice, 2
manetki skoku śmigła i 2 manetki od
mieszanki paliwowo-powietrznej.
Opcjonalnie pokazuje się zastosowanie
CH TQ do samolotu odrzutowego 4
silnikowego + dwie dźwignie, które są
przypisane do klap. Dźwignie umożliwiają
oczywiście płynne poruszanie się w
zakresie wybranego przez nas urządzenia
/ czynnika. Fakt, że Throttle Quadrant
sprawdza się wyśmienicie w serii FS
jest nieodzowny bowiem ten sim pozwala
nam na pełne zarządzanie silnikiem i
pozwala skonfigurować wszystkie osie
dot. silnika i lotu. Faktycznie latanie
w Flight Simulator bez / z Throttle
Quadrant to wielka różnica. Manetki
pozwalają nam na dość realne
korzystanie z przepustnic, skoku śmigła,
mikstury w symulatorze. Faktycznie
bardzo fajnie posługiwać się można
nimi w samolotach o dwóch silnikach jak
i samolotach jednosilnikowych np. typu
General Aviation. Jeśli chodzi o inne
simy, TH CH był testowany w
symulatorach BoBII Wings of Victory,
Lock On i Lock On:Flaming Cliffs, IL-2
FB/AEP/PF i Over Flanders Fileds (CFS3). W każdym sprawdzał się
bardzo dobrze. BoBII umożliwia podobną
jak i FS2004 konfigurację osobnych osi
dla przepustnicy, mieszanki i skoku śmigła,
zatem i tutaj również CH TQ odsłania
wszystkie swoje możliwości. Seria IL-2
pozwala przypisać tylko jedną oś do
sterowania skokiem śmigła (mikstura dostępna
jest jedynie z klawiatury), można też
płynnie regulować wychylenie klap.
Bardzo ładnie CH TQ pracuje też pod
Off/CFS3, gdzie podobnie jaki i w BoBII
i FS2004 można ustawić wiele osi, a w
tym te odpowiadające za obsługę
silnika. Dość
ciekawie sprawuje się za to CH TQ w
Lock On 1.1. Ponieważ tutaj lepiej używać
jednej przepustnicy na oba silniki pod dźwignie
warto podpiąć np. sterowanie zakresem
radaru, sterowanie zakresem obrazu na
MFD i sterowanie znacznikiem celu i
wyznacznikiem odpowiadającym za przechwytywanie celu
przy ataku
A2G np. w Su-25. Prawie w każdym simie
pod dźwignie można podpiąć też
trymowanie samolotu jeśli nie chcemy
albo nie mamy opcji odpowiedzialnej za
zarządzanie pracą silnika. Niektóre
też simy pozwalają ustawić ośkę do
uchylania żaluzji od chłodnicy. Pocieszające
jest też to, że symulatory obecnie idą
raczej w stronę umożliwienia obsługi
wielu kontrolerów jak i dość
realistycznej obsługi silnika co zapewni
nam korzystanie z CH TQ jeszcze przez
wiele lat.
Opis oprogramowania oraz wrażenia z użytkowania CH Throttle Quadrant
(CH TQ)

Oprogramowanie:
Firma CH Products zdążyła już przyzwyczaić swoich klientów do „łatwości” konfigurowania swoich produktów, nie inaczej jest w przypadku Throttle
Quadrant. Urządzenie należy podłączyć do „wolnego” portu
USB, system operacyjny (w moim przypadku jest to Microsoft Windows XP Home oraz Windows 2003
SERVER) nie było najmniejszych problemów z „wykryciem” nowego urządzenia. Dodatkowo proponuję aby użytkownicy wielu kontrolerów zaopatrzyli się w dodatkowe karty (HUB)
USB, z moich doświadczeń wynika iż urządzenia CH Products najlepiej jest podłączyć do oddzielnej karty
USB, koszt takiego rozwiązania nie jest wysoki! Oczywiście urządzenia pracuje jak najbardziej poprawnie również i po podłączeniu do zintegrowanych portów USB na płycie głównej. Rozwiązanie, które proponuję powyżej dodatkowo zagwarantuje nam porządek i wzajemną kompatybilność wśród samych kontrolerów, w moim przypadku konfiguracja prezentuje się następująco:
HUB USB nr. 1
· CH Yoke USB
· CH Pro Pedals USB
· CH Throttle Quadrant USB
HUB USB nr. 2
· CH Fighter Stick USB
· CH Pro Throttle USB
Tak jak wspomniałem wcześniej, oprogramowanie CH Products
http://www.chproducts.com/ nie nastręcza większych problemów. Użytkownicy, którzy instalują Throttle Quadrant po raz pierwszy powinni zrobić to w następującym porządku:
1. Logujemy się jako Administrator danego systemu operacyjnego lub jako użytkownik (z odpowiednio nadanymi prawami – instalacja,
dezinstalacja urządzeń oraz oprogramowania etc.)
2. Podłączamy urządzenie do „wolnego” portu USB
3. System operacyjny „wykrywa” oraz instaluje sterowniki
4. Dokonujemy pełnego restartu systemu operacyjnego
5. Instalujemy dodatkowe oprogramowanie firmy CH
Products, a mianowicie CH Manager. UWAGA! tutaj również możemy zostać ponownie poproszeni o restart systemu operacyjnego, ponieważ oprogramowanie CH Manager aktualizuje sterowniki instalowane przez system operacyjny
6. Urządzenie jest zainstalowane, ale jeszcze nie skonfigurowane!
Osoby, które używają innych kontrolerów firmy CH Products nie będą musiały instalować jeszcze raz oprogramowania CH Manager, wystarczy podłączyć CH Throttle Quadrant do „wolnego” portu
USB, dokonać instalacji urządzenia w systemie operacyjnym. CH Manager zaktualizuje nam sterowniki urządzenia automatycznie.
Kolejnym etapem w konfiguracji CH Throttle Quadrant jest kalibracja urządzenia
(Controller calibration).
Kalibracja kontrolera, również przebiega bez problemów, wykonujemy ją tak samo jak w przypadku innych kontrolerów. Ważne jest to aby dokładnie i zgodnie z wyświetlanymi komunikatami dokonać tego procesu. Każda z dźwigni musi być ustawiona bardzo precyzyjnie!
Zakładka ustawienia przepustnicy (Throttle
settings) pozwala nam na dokładniejszą i swobodniejszą konfigurację urządzenia. Możemy w niej ustawić dla każdej dźwigni osobno takie parametry jak:
· Minimalne i maksymalne zakresy „przesunięcia” każdej dźwigni
· Martwą strefę
· Rewers
Oprogramowanie CH Manager pozwala również na programowanie urządzeń marki
CH. Dokonać tego możemy w zakładce konfiguracji funkcji kontrolerów (Map
wizard). Dodajemy „do siebie” kontrolery, które w danym momencie nas interesują i które możemy wykorzystywać w danym symulatorze, co więcej np. każdemu z przycisków możemy nadać inne uprawnienia! Zaprogramowane funkcje kontrolerów zapisujemy w wykonywalnym skrypcie o rozszerzeniu .map
Zainteresowanych programowaniem urządzeń CH Products zapraszam tutaj:
http://www.ch-hangar.com/forum/
Dodatkowo istnieje jeszcze możliwość konfiguracji CH Throttle Quadrant z poziomu modułów np. FSUIPC
dostępnych dla Microsoft Flight Simulator 2004 A Century of Flight. Niestety nic więcej na ten temat nie napiszę ponieważ w moim przypadku nie skorzystałem z tego oprogramowanie przy konfiguracji CH Throttle
Quadrant.
Sama instalacja urządzenia, w naszym przypadku CH Throttle Quadrant nie nastręcza większych problemów.


CH
TQ nie tylko doskonale się sprawdza w
maszynach wielosilnikowych. Również
jego zalety możemy poznać w samolotach
wyposażonych w jeden silnik jak np. ten
powyższy Maule (darmowy dodatek do FS9).
Po prostu pozostałych manetek na ten
czas nie używamy :). Na screenie widać
przepustnicę ustawną na poziomie ok
80%, skok śmigła dający nam chyba
maksymalne 24 RPM przy przelocie oraz mieszankę
ustawioną na bogatą (tuż po starcie z
małego lotniska typu Bush Flight).
Ustawiony VOR na amerykańskie Seattle
kieruje nas już tylko idealnie na
oddalone lotnisko Tacoma Intl ...
Wrażenia z użytkowania CH Throttle
Quadrant:
Konsolę samolotów wielosilnikowych CH Throttle Quadrant używam tylko w Microsoft Flight Simulator 2004, choć wiem, że są również i takie osoby które z powodzeniem używają CH TQ w innych symulatorach.
CH TQ w środowisku Flight Simulator 2004 wykrywana jest dość poprawnie, choć po moich doświadczeniach z CH TQ podejrzewam, że nie do końca!
Dlaczego tak twierdzę? Otóż dlatego, że nie udało mi się poprawnie skonfigurować z poziomu interfejsu Flight Simulator 2004, każdej z dźwigni oddzielnie!
CH TQ konfigurowałem pod kątem samolotu MAAM Douglas DC-3 Dakota, prawdziwy samolot DC-3 posiada w kabinie bardzo podobną konsolę zarządzania parametrami pracy silników, dlatego też postanowiłem maksymalnie zbliżyć CH TQ do oryginału. Konfigurację spod FS-2004 możemy sobie podarować, mniej więcej ustawimy urządzenie, ale tylko w stopniu podstawowym, mam tutaj oczywiście na myśli konfigurację dźwigni, gdyż to właśnie one decydują o wyjątkowości CH
TQ.
Muszę się przyznać, iż nie byłem na tym etapie zadowolony z urządzenia...
Z pomocą przyszedł Pan Robert z Pilots.pl
(www.Pilots.pl), podsyłając mi dokument niemiecko
języczny pt. Zuordnung der Funktionen beim CH Throttle-Quadrant – Aerosoft. Poza dokumentem opisującym konfigurację CH TQ otrzymałem dodatkowo pliczek o nazwie: CH-Quadrant_prop.cfg
Konfiguracja zawarta w CH-Quadrant_prop.cfg odnosi się tylko i wyłącznie do samolotów dwusilnikowych!
Zawartość: CH-Quadrant_prop.cfg należy skopiować do pliku: devices.cfg który znajduje się w katalogu głównym Flight Simulator 2004.
Eureka! CH TQ zaczęła pracować poprawnie! Wszystkie dźwignie pracują przepięknie, żadnych różnic w zakresach położenia każdej z dźwigni! Coś pięknego!
Teraz można ustawić sobie bardzo precyzyjnie pracę silników np. Pratt & Whitney R1830 – 92 samolotu DC-3, mało tego, podczas wykonywania manewrów na lotnisku możemy sobie „podciągać” dowolnie maszynę na każdym z silników osobno! Tak skonfigurowana CH TQ pozwala nam również na wykonania PEŁNEJ
POPRAWNEJ procedury uruchamiania silników oraz ich wyłączania! Realizm jest naprawdę powalający, nie pozostaje mi nic innego jak tylko latać i latać moją
ulubioną DC-3...
Podsumowanie
CH Throttle Quadrant jest urządzeniem niesamowitym, jedynym w swojej
klasie. Są też inne urządzenia tego typu ale niestety, swoim kształtem są sprecyzowane dla wąskiej grupy samolotów w komputerowym symulatorze lotu Flight Simulator 2004. CH TQ ma tą zaletę, iż jest bardzo
uniwersalny! Zalicza się do urządzeń dość łatwo konfigurowalnych, choć tak jak wspomniałem wcześniej, potrzeba trochę czasu aby dotrzeć do odpowiednich ustawień
(jeśli zainstalujemy CH manager). Pomocne na pewno będą wspomniane przeze mnie dokumenty takie jak np. z Aerosoft czy też CH Hangar:
http://www.ch-hangar.com/forum/
Niewątpliwie CH TQ podwyższa realizm w komputerowych symulatorach lotu, szczególnie we Flight Simulator 2004, gdzie możemy zasiąść za sterami samolotów dwusilnikowych takich jak np. Douglas DC-3 czy B-25.
Urządzenie godne polecenia, fakt, że
cena za CH TQ nie jest być może niska, jednak i
tak jest to najtańsze urządzenie
takiej klasy. Krótko mówiąc, jeśli chcesz mieć w domu samolot
wielosilnikowy (lub jedno) i móc zarządzać
należycie całym silnikiem, pędź do sklepu po CH Throttle
Quadrant!
:)
Szczególne podziękowania kierujemy do firm CH Products i Pilots.pl za udostępnienie nam urządzeń do recenzji
Tutaj
też można nabyć produkt:
YoYo i Kołodziejski Dariusz
O
urządzeniu CH Throttle Quadrant USB można
też przeczytać w serwisie SimHQ. Link
do tekstu TUTAJ
(w j. angielskim).
jeśli chcesz
opublikować tutaj swój tekst na
temat przepustnic
zapraszam do kontaktu

|