|
Curtiss P-40
"Warhawk" i inne "Hawki"

P-40
to samolot o przepięknej sylwetce
klasycznego myśliwca, produkowany długo
i namiętnie w rozmaitych wersjach, i
bardzo rzadki przypadek udanej konwersji
myśliwca gwiazdowego na rzędowy (jeden
z trzech w ogóle). Chociaż już w
chwili przystąpienia USA do wojny był
maszyną przeciętną (jak na warunki
europejskie) i nie był w stanie
wytrzymać porównania z A6M ani tym
bardziej Bf109, to produkowano go i
ulepszano aż do ostatniego miesiąca
1944 roku, a w linii pozostał do samego
końca wojny (choć oczywiście był
stopniowo wypierany). Był to pierwszy
samolot bojowy USA który wziął bezpośredni
udział w WW2, i pierwszy amerykański
myśliwiec bombardujący. Ponadto był
samolotem należącym do ekskluzywnego
grona psów wojny, czyli sprzętu używanego
na wszystkich bez wyjątku frontach
Drugiej Wojny na każdej długości i
szerokości geograficznej. Jego geneza
to oczywiście Hawk 75 z 1935 roku, w którym
wszechobecne gwiazdowe Twin Wasp albo
Cyclone (zależnie od wersji) zastąpiono
w 1937 rzędowym Allisonem.
P-36, pierwowzór Warhawka
Aby
uporządkować od razu wszystkie Hawki
uprzejmie wyjaśniam: Hawk to później
Mohawk, czyli później Kittyhawk, czyli
Tomahawk ale z bombami, czyli Warhawk w
USA. Czy to jest jasne? Dziękuję.
Prototyp oblatano jesienią 1938 roku,
wyposażono w turbosprężarkę a w 1939
roku wygrywając konkurs amerykańskiej
armii zapewniono największy jak dotąd
kontrakt na dostawę samolotów,
skutkiem czego jeszcze w 1943 roku P-40
był obok Airakorby najpowszechniejszym
amerykańskim myśliwcem. Ciekawostką
na te czasy było chowane kółko
ogonowe, oraz nienajprostszy system
chowania podwozia, podobnie jak w
sowieckiej I-153 Czajce, co bywało
przyczyną rozczarowań przy lądowaniu
postrzelaną maszyną. Samolot był
efektowny i dosyć nowoczesny, choć
trzeba przyznać że nie miał żadnych
właściwie nowatorskich rozwiązań i
żadnej zaawansowanej awioniki czy
automatyki (wszystko pilot musiał robić
sam), w seryjnej produkcji od maja 1940
roku (po uporaniu się z kapryśną
turbosprężarką, wydłużeniu kadłuba,
stu tysiącach ulepszeń itp.) więc zamówili
go sobie angole i Francuzi (mający już
poprzednie, gwiazdowe wcielenie tej
maszyny i bardzo sobie je chwaląc),
przy czym Francuzi nie zdążyli ich
odebrać przed wejściem szkopów.
Curtiss Hawk 75, na samolotach tych
latali również Polacy podczas bitwy o
Francję. Również Finlandia używała
44 maszyny tego typu (samoloty przejęte
i sprzedane przez faszystów), niestety
tych samolotów (przynajmniej jeszcze) w
FB nie spotkamy
Wszystkie
te maszyny (francuskie i angielskie)
weszły do służby w Anglii jako
Tomahawk, i latały sobie wesoło, z tym
że generalnie jako treningówki co było
wynikiem doświadczeń z walk o wiele
nowocześniejszych i lepszych Spitfire,
które same nie zawsze były w stanie
poradzić sobie z Emilami. To był rok
`41 i pierwsza duża wersja P-40, wkrótce
jednak pojawiła się nowa odmiana:
P-40B. Wyposażona w samouszczelniające
zbiorniki paliwa, opancerzenie i
nowoczesne radio (dotąd maszyny te były
fatalnie opancerzone, a zbiorniki
potrafiły eksplodować po trafieniu).
P-40 M w ulubionym simie
Zmienił
się też układ uzbrojenia;
dotychczasowe cztery karabiny maszynowe,
dwa w skrzydłach (0.3 cala; 0.303 w
Anglii) i dwa w kadłubie (0.5 cala)
zamieniono na sześć 0.303 cala po trzy
w skrzydle. Niestety osiągi spadły
wraz ze wzrostem masy i nowe Kittyhawk
stosowano raczej jako Kittybomber,
szczególnie w kampanii afrykańskiej (Rudorffer
spuścił ich tam osiem w jednym locie).
Te właśnie samoloty pojechały także
wraz amerykańskim korpusem ochotniczym
do Chin („latające
tygrysy”), ponadto sprzedano ich
część Chinom i Turcji (gdzie wzbudzały
salwy śmiechu wśród pilotów którzy
latali tureckimi Fw-190). Około dwustu
takich maszyn pojechało także do świńskiego
raju, gdzie stały się w chwili
przybycia najnowocześniejszym samolotem
znajdującej się w rozpaczliwym położeniu
sowieckiej armii.
Latający tiger (Barwy chińskie)
Kolejnym
istotnym dla nas wariantem (pomijam tu
jakieś tam rozpoznawcze RP-40 i inne
badziewia bo nie mają dla nas w FB żadnego
znaczenia) stał się P-40E. To był już
rozsądny samolot myśliwski, wszystkie
karabiny wymieniono na półcalowe,
poprawiono opancerzenie, wzmocniono
znowu silnik; część pojechała do
Chin, część do Europy, ogólnie od
tego typu samolot ten stał się
powszechny. Nasiliła się także
ekspansja modelu na dalekim wschodzie.
Od tego też typu rozpoczęto budowę
dwumiejscowych maszyn szkolnych, kosztem
kadłubowego zbiornika paliwa. Samolot
ulepszano przez całą wojnę, Allison
osiągał coraz większą moc, padła
koncepcja kroplowej osłony kabiny, dwóch
turbosprężarek, a nawet wersji dwukadłubowej.
Ostatecznie nie doszło do realizacji
tych planów, choć faktycznie wersji
P-40 było tyle że ledwo starczyło
alfabetu. Ostatnią (ważną) i najlepszą
jego odmianą był P-40N Warhawk, dość
odchudzona wersja z najmocniejszym
Allisonem, próbowano także montować
tam fantastycznego Merlina którego
Packard na licencji robił już dla
Mustangów.
Jak na samolot okresu II WŚ dość
sporo zachowało się P-40 do czasów
współczesnych, znajdują się one w
zachodnich muzeach oraz w rękach
prywatnych
Kolejny przykład P-40 "Warhawk"
US ARMY
Takich
maszyn z Merlinem zbudowano 1311 (także
wcześniej w wersji P-40F, w ramach testów),
ale żaden nie trafił do Anglii; prawie
wszystkie pojechały do Rosji, część
do marynarki USA a pojedyncze
egzemplarze do Wolnych Francuzów.
Maszyny te łatwo odróżnić, mają
charakterystyczną „brodę”
pod silnikiem (większa chłodnica).
Wcześniejsze wersje były bardziej smukłe.
P-40 było ogólnie dużo, i nie były
one złe (sami farmerzy mieli na stanie
w różnym okresie łącznie 13738
sztuk, to jest olbrzymia ilość jak na
jeden typ samolotu), choć w walce jeden
na jeden przy podobnym wyszkoleniu pilotów
z Mietkiem nie miały raczej szans. Pamiętajmy
że w żadnej wersji maszyna ta nie
potrafiła przekroczyć w poziomie
bariery 600 km/h (niektóre fabrycznie
nowe P-40N na Merlinie z dużym bólem
potrafiły utrzymać 608km/h). Podobnież
Foka potrafiła rozerwać ten samolot
dosłownie na strzępy w powietrzu, co
wynikało z jego niepancernej, choć
dobrej konstrukcji (P-40 nie gubił
skrzydeł w nurkowaniu i ogólnie był
bardziej odporny np. od Bf-109). Ale
pamiętajmy że wojna to różne
zadania, nie tylko walki z Fokami, i
podsumowując P-40 uczciwie zapracowały
na swoje miejsce w historii lotnictwa.
Były pięknym i stosunkowo manewrowym
samolotem, kto potrafił go wykorzystać
ten mógł się wykazać. Długo po
wojnie używały je jeszcze Argentyna,
Australia, Belgia, Boliwia, Brazylia,
Chiny, Egipt, Finlandia, Francja,
Holandia, Irak, Kanada, Kolumbia, Nowa
Zelandia, Norwegia, Peru, Portugalia, Południowa
Afryka, Turcja, Włochy i Związek
Sowiecki. Wiele pozostało w szkołach
wyższego pilotażu w Anglii i USA
(Finlandia używająca już od 1941 roku
kilkudziesięciu maszyn które dali im
hitlerowcy była najszybciej wyposażonym
krajem po Anglii)
W malowaniu pustynnym
oraz kabina, deska rozdzielcza samolotu

P-36
w rzutach
Autorem
tekstu jest : Elwood
(
kontakt przez sturmovik@interia.pl
)
Czyszczenie uzbrojenia strzeleckiego -
pilot to ma dobrze, nic nie robi,
strzela i pisze artykuły, Elwood we
wczesnej fryzurze lat 40-tych za sterami
Warhawka, proszę się nie śmiać
(P-40K)
Suplement
Użycie
bojowe P-40 (wybrane
tematy)
W
1940 roku Brytyjska Komisja ds. Zakupów
zaanektowała zamówienie 140 P-40
przeznaczonych pierwotnie dla Francji
oraz dokonała kolejnych zmówień. Osiągi
maszyny jednak nie były wystarczające
dla Fighter Command, w związku z czym
Tomahawki zostały oddelegowane do służby
u boku maszyn Westland Lysander w Army
Co-Operation Command.Prócz tego wiele
P-40 zostało wysłanych na Środkowy
Wschód, który pomimo zagrożenia ze
strony wojsk dowodzonych przez Rommla,
uważany był za region mniej
niebezpieczny dla maszyny o osiągach
wczesnych P-40.Wkrótce więc P-40 miały
poczuć piasek pod kołami.
Pierwszy
testy w Aeroplane And Armament
Experimental Establishment w Boscombe
Down w okresie od listopada 1940 do
kwietnia 1941 wykazały raczej pozytywne
rezultaty.Testowano między innymi właściwości
manewrowe, generalne właściwości
lotne, wyposażenie radiowe, działanie
filtrów powietrza. Wkrótce
też przybyły pierwsze pustynne
Kittyhawki, uzbrojone w sześć półcalówek
, z celownikiem ST1A, uważanym za
najlepszy w tamtym czasie celownik w
USA.
P-40K w malowaniu pustynnym
Wojna
na pustyni
Gdy
wojna na pustyni zataczała coraz
szersze kręgi , ilość Kittyhawków
latających w barwach RAF szybko rosła.Debiut
bojowy miał miejsce w czerwcu 1941 roku
w 250 Dywizjonie.Dywizjon zgłosił swe
pierwsze zestrzelenie dokonane na
maszynie amerykańskiej w dniu 8
czerwca- Flight Officer Hamlyn zestrzelił
Cant Z.1007 nad Aleksandrią.Kittyhawki
były uważane za godnych przeciwników
dla Bf 109 na niskich wysokościach, do
wojny pustynnej były prawie
„szyte na miarę”.Kolejną
jednostką wyposażoną w te maszyny była
2nd South African Air Force Squadron.
W
trakcie Operacji Crusader 25 listopada
1941, 112 Dywizjon i 3 Dywizjon Royal
Australian Air Force wysłały w sumie
19 Kittyhawków na wymiatanie myśliwskie
nad Sid Razegh. Walcząc z przeważającymi
siłami wroga zestrzelili 9 samolotów
tracąc dwa P-40. Wkrótce okazało się
,że pilot po awaryjnym brzuchowaniu mógł
bezproblemowo wysiąść bez większych
obrażeń z rozbitej maszyny.
Jednak
znakomici piloci niemieccy, tacy jak
Hans-Joachim Marseille, Hans-Arnold
Stahlschmidt czy Gerhard Homuth
byli zmorą pilotów
RAF.Marseille zestrzelił 79 mazyn
Curtiss,46 zidentyfikowanych jako
Kittyhawki.Co ciekawe dzienniki lotów
JG 27 zawierają wpisy o zestrzeleniu
P-46,co mogłoby zadziwić Curtissa.
Najlepiej
spełniał się Kittyhawk w roli myśliwca
bombardującego, co było chyba najważniejszym
zadaniem dla lotnictwa w czasie wojny
pustynnej. Uzbrojony w 250 funtową bombę
lub też nawet dwie, męczył oddziały
niemiecko-włoskie, ramię w ramię z
Hurribomberami.
Radziecki P-40 na którym śmigał as
Kuzniecow, Forgotten Battles
A tu już w realu
ZSRR
Rosjanie
otrzymali 2097 P-40 w ramach umowy
Land-Lease.48 P-40 poleciało do ZSRR
przez Alaskę Rosyjscy piloci odbierali
tam maszyny dostarczone przez Amerykanów,
reszta dotarła morzem.
Na
froncie wschodnim P-40 weszły do
natychmiastowego użycia w składzie
VVSKA i Protivo-Wozdusznaja Obrona-
Obrony Powietrznej ZSRR , a także w składzie
wsparcia Floty Radzieckiej. Został
uznany za maszynę „średnią”
w klasie osiągów, pomiędzy I-153 i
I-16 a oraz Hurricanem a maszynami
radzieckimi –Jakami i Ławoczkinami
oraz amerykańskim Bell P-39 Aircobra.
Jednostki ponoszące duże straty na
P-40 dalej otrzymywały te maszyny i
walczyły w trudnych regionach frontu,zaś
jednostki odnoszące sukcesy otrzymywały
status gwardyjskiej i przesiadały się
na Ła-5, Jaki lub P-39.Większość
P-40 skończyła w Obronie Powietrznej i
Flocie.
ZSRR
kupił pierwsze P-40 we wrześniu 1941
roku, płacąc za nie złotem. Byo to 20
–P-40 nie wiem jakiego typu i
jeden P-40G.Konwoje zaczęły dostarczać
byłe Tomahawki RAF-u do Archanielska,
następnie maszyny te weszły w skład
27 Rezerwowej Brygady
Powietrznej.Jednostka ta służyła jako
treningowa. Trening był powolny, głównie
za sprawą fatalnej pogody i faktu, że
instrukcje samolotu nie były przetłumaczone...15
września rozpoczęto owe treningi.
Wśród
wielu jednostek uzbrajanych w P-40 była
27 ZAP-broniła Moskwy odnosząc 29
zwycięstw za cenę czterech własnych
maszyn. Niestety trudne warunki pogodowe
były przyczyną znacznego osłabienia
sił jednostek walczących na P-40,które
w przeciwieństwie do maszyn
radzieckich, nie były przystosowane do
surowej rosyjskiej zimy.126 Dywizjon był
najbardziej skuteczną jednostką tego
czasu latającą na P-40,gdyż wiele
osprzętu zostało wymienionego na
rosyjski. Także artyleria
przeciwlotnicza często zestrzeliwała własne
P-40,gdyż nie uczono artylerzystów
rozpoznawać tego typu maszyny.
Artwork na temat kufajmańskich
Kittyhawków nad Leningradem
Rosjanie
cenili sobie wytrzymałość ,uzbrojenie
i wygodny kokpit P-40.Również pierwsze
poważne taktyki walki powietrznej 126
dywizjon opracowywał właśnie na
P-40.Owa jednostka broniła Stalingradu
ze zmiennym szczęściem-13 P-40
stracono 5 września w eskorcie Iłów-2.Po
tym wydarzeniu przesiedli się chłopaki
na Ła-5.
Gdy
liczba godzin pracy przewidziana dla
silników Allison dobiegła została
wyczerpana i powtarzały się problemy z
tymi jednostkami napędowymi,
zdecydowano wstawić silnik produkcji
radzieckiej- Klimov M-10P i 105
R.Silniki te miały gorsze osiągi, ale
front potrzebował krwi i
154regiment używał tych maszyn do
obrony powietrznej kraju od listopada. W
styczniu
jednostki takie jak 147 Reg. Zaczęły
być uzbrajane w P-40 w celu obrony
Murmańska.
Rosyjskie
zamiłowanie do taranowania mogło być
realizowane na P-40-jego wytrzymała
konstrukcja skrzydła pozwalała na lot
nawet bez kawałka tego jakże ważnego,
elementu samolotu po kontakcie fizycznym
z wrogą maszyną.
Zimowy "kamuflaż"
radzieckiego Warhawka
19
i 20 Gwardyjska są chyba najbardziej
znanymi jednostkami latającymi na P-40
w ZSRR- ponoć latali na nich do 1943.Skład
tych jednostek był mieszany-P-39 odpędzały
niemiecki myśliwce
a P-40 brały się za bombowce.
Nie obyło się bez strat- 19 Gw IAP w
7541 walkach
na P-40 i P-39 pomiędzy atakiem
Niemiec a 31 grudnia 1943 straciła 16
P-40 i 70 P-39 oraz 46 pilotów
zestrzeliwując 114 Bf109,30 Bf110 i 25
maszyn innych typów. Warto wspomnieć
także o dwumiejscowym P-40 radzieckiej
roboty.
W
sumie P-40 walczył w siłach zbrojnych
11 państw- USA, Wielkiej Brytanii.
Brazylii, Chin, Egiptu, Finlandii,
Francji, Japonii (zdobyli kilka egz,
nawet kilka amerykańskich bombowców na
nich zestrzelili), Holandii, Turcji i
ZSRR.Do tego Kanada , Australia , Południowa
Afryka i Nowa zelandia jako część
korony brytyjskiej.
W
skrócie
Pomimo,
że przestarzały w świetle światowych
standardów początku Drugiej Wojny Światowej,
Curtiss P-40 odegrał znaczącą rolę w
wojnie na pustyni służąc w RAF-ie i
walcząc z Japończykami na Pacyfiku w
siłach USA.
Oddawszy
w łapska USA Air Corps w 1936 roku
samolot P-36 , w marcu 1937
Curtiss
wpakował silnik rzędowy Allison
V-1710-19 do
dziesiątego P-36.W ten sposób
powstał XP-40.USAAC preferowało
samoloty z silnikami rzędowymi,dlatego
też w przyszłości do sił
powietrznych wszedł tylko jeden samolot
myśliwski z silnikiem radialnym chłodzonym
wodą-P-47 Thunderbolt, który nawiasem
mówiąc też miał mieć pierwotnie
silniczek rzędowy....Pierwszy XP-40
wzbił się w powietrze 14 października
1938 roku dopieszczony przez głównego
inżyniera
firmy Curtiss, Donovana
Berlina.Po pomyślnych próbach w locie
USAAC potwierdziło
oficjalne zamówienie na XP-40
wystosowane rok wcześniej, 30 czerwca
1937 roku. P-40 napędzany
silnikiem Allison V-1710-33 miał
zamontowane dwa karabiny maszynowe
kalibru 0.5 cala nad silnikiem i po
jednym karabinie 0.30 cala w każdym
skrzydle.Pierwszy lot wykonał dnia 14
kwietnia 1940 roku główny tester
Curtissa , Lloyd Child.Pierwsze trzy
samoloty były gotowe w maju 1940 roku.
Curtiss dogadał się z USAAC i co do
tego, że zamówienie Francji będzie
miało pierwszeństwo. Ale dla Francji i
tak czas się kończył. Inżynierowie
szybko odwracali działanie przepustnicy
(Francuzi wolą na odwrót, z góry do
dołu...) i instalowali wskaźniki z
metrycznym systemem miar, wymieniali
siedzenia na takie, które mogły pomieścić
spadochron Lemercier, celownik
Balle-Lemaire i żabojadzkie
radio. Poza tym kaemy wymienić
miał sam francuski klient....na 7.5 mm
FN-Browning. Ale żabojady padły i zamówienie
przejęli fajwokloki. A Curtiss budował
dalej. Wiosną 1941 były gotowe kolejne
maszyny, 131 P-40B.P-40A zostałe
skierowane do służby rekonesansowej ,
16 poszło do ZSRR.Walki wykazały,że
P-40 był już przestarzay na wejściu
do walki, nie z winy producenta i
projektantów, lecz dlatego, że był
owocem zamówienia USAAC na samolot z
takimi właśnie parametrami. Nie mieli
jednak Amerykanie wyboru, P-40 w tym
czasie był jedyną tego typu maszyną
nie ustępującą tak straszliwie osiągom
np. Mietków jak P-36. W listopadzie
1944 roku zaprzestano produkcji
P-40.Ostatnim modelem był P-40
N-40-CUZamówienie kolejnych 780 maszyn
anulowano. Ostatni model P-40 N-40 był
już nieźle uzbrojony w porównaniu z
poprzednikami. Bomby , 6 wyrzutni HVAR,
Jednak nie wykorzystano tych samolotów
w walce.
1200 konny silnik Allison V-1710-81
Wersje
P-40:
XP-40-
prototypowa wersja na bazie serii 38-10
P-36A z 1150 konnym silnikiem Allison
V-1710-19 z turbosprężarką.Potem
wstawiono mu Allisona V-1710-33 o mocy
1100 koni mechanicznych.
P-40
–pierwsze maszyny seryjne ,kaemy w
skrzydłach i na osłonie silnika.
Powstało na jego bazie P-40A z 4
kaemami w skrzydłach.RAF nazwał te
maszyny w swej służbie Tomahawk I a
jego modyfikacje Tomahawk II.
P-40B.Dodatkowe
0.30 cala kaemy w skrzydłach.W RAF
Tomahawk IIA
P-40C
pierwszy model do użytku
bojowego zdatny.Wpakowano
samouszczelniające się zbiorniki
paliwa.W RAFie Tomahawk IIB
P-40D-ostatni
z ostronosych Warhawków.Kadłub
dostosowany do zamontowania silnika
Allison V-1710-38 o mocy 1150 koni,usunięto
kadłubowe karabiny.Dodano do każdego
skrzydła dwie półcalówki
Browninga.Ten wariant mógł udźwignąć
6 x 20lb bomb pod skrzydłami i jedną
500lb pod kadłubem,lub też 500
galonowy zbiornik z paliwem.
P-40E-uzbrojenie
zwiększono do sześciu półcalówek w
skrzydłach, uzbrojenie podwieszane
podobne do wariantu D.W RAF ie Kittyhawk
IA
P-40F-
Zainstalowano silnik Rols-Royce Merlin
28 o mocy 1300 koni mechanicznych.Ten
wariant miał lepsze osiągi w porównaniu
z poprzednimi lecz niestety pogorszyła
się stabilność wzdłużna.Poprawiono
to wydłużając kadłub o 20 cali.W
RAFie Kittyhawk II
P-40G
– hybryda-stare P-40 zw skrzydłami
Tomahawka IIA i 4 0.30 cala kaemami.16
poszło do Rosji.W USA oznaczone RP-40G
od RESTRICTED-były tak badziewne,że
zakazano na nich latać w warunkach
bojowych.
P-40K
miał silnik Allisona o mocy 1330 koni.
Powrócono do kadłuba P-40E z pewnymi
modyfikacjami.Z kolei P-40K-10 i K-15
miały kadłub od P-40F.
P-40L-podobne
do P-40F-5.Maszyny te miały zamontowany
silnik Merlin.Nazwano je
P-40L-5,L-10,L-15 i L-20.Przebudowano 53
maszyny na samoloty treningowe.
P-40M
wyposażone w 1200 konny silnik Allison
V-1710-81 ,budowane jako P-40M-1, M-5 i
M-10.W RAF Kittyhawk III.
P-40N
miały kadłub długości 33 stóp i 4
cali późnej wersji K,L iM.W RAFie służyły
jako Kittyhawk IV.Jeden Xp-40N miał osłonę
kabiny pilota jak późne
Spitfire’y lub Mustangi
P-51C-kaptur Malcolma.Była też wersja
TP-40N – dwuster
XP-40Q
dwa P-40K i N zmodyfikowano aby dorównały
nowoczesnym myśliwców owego czasu.J)Wygładzono
je ,zmieniono owiewkę, zainstalowano
czterołopatowe śmigło.
P-40R
służyły do treningu,były to różnorakie
modele,często mieszanki różnych
wersji.

No
i na koniec P-40 w rzutach
Maciej Karwaciński
purple_haze@interia.pl
|