Witaj Pilocie!

                       FS2004, FSX, IL-2, Battle of Britain, Condor, Lock On, Knights of the Sky ...

       

    jeśli lubisz symulatory lotnicze ...   

 

NEWS

Strona główna
Archiwum news

Forum

Chat

SZKOŁA PILOTA

Tytułem wstępu

Podstawy

Zarządzanie silnikiem w simach

Starty i lądowania

Figury powietrzne

Nawigacja

Pogoda

Porady

TESTY SPRZĘTU

Joysticki

Wolanty

Przepustnice

Track IR

Inne

Polityka oceny

HISTORIA
II Wojna Światowa:

ZSRR

III Rzesza

Inne Państwa

REPORTAŻE

Radom 2002

Orlik Symulator

Góraszka 2003

Sinsheim

Radom 2003

Góraszka 2004

ILA2004

Góraszka 2005

Góraszka 2006

Góraszka 2007

Radom 2007

INNE

Opowiadanka

Malarstwo lotnicze

Fotki :)

Ankieta

Linki: ciekawe strony

GRY

Forgotten Noobs hot!

Balkans on Fire!

STATYSTYKI

Chcesz skomentować działalność strony? Wpisz się do Księgi:

Księga Gości

 


Strona uzyskała pierwsze miejsce w konkursie PODIUM, na najlepszą witrynę onet.pl /Edycja 64/ + nominację


Stronę najlepiej oglądać w Internet Ex. w roz. 1024x768 i na pełnym ekranie (klawisz F 11).


  

Jeśli podoba Ci się zawartość serwisu, a chciałbyś by się dalej rozwijał to wesprzyj dobrowolnie naszą działalność :)

KONTAKT

Twórcy serwisu

Zamów bezpłatną

 prenumeratę:

DODATKI ORAZ SAMOLOTY W SYMULATORZE

Albatros D.Va, Nieuport N17C1, Spad XIIIC.1, Pfalz D.IIIa

Rise of Flight w zależności od kraju dystrybucji tytułu wnosi przeważnie 4 typy maszyn (np.Europa), są to po stronie Wielka Brytania, Francja: SPAD XIIIC1 oraz Nieuport 28C1, po stronie Niemiec: Fokker DVII i Albatros DVa. Nie ma tego zatem zbyt wiele ale takie też zamierzenie było twórców, którzy bardziej skupili się na jakości a nie ilości dostępnych płatowców w grze. Oprócz tego samo neoqb wzorem pomysłów z serii Flight Simulatora wpadło na pomysł opracowywania własnych dodatków w postaci maszyn ponad standard dostępny w symulatorze (płatnych). Pomysł jest o tyle ciekawy, że firma sama opracowuje i włącza do gry owe dodatki. Zatem wszystko dalej w rodzinie. Ponadto tak naprawdę samoloty są dostępne w grze wszystkie, zakup dodatku jedynie odblokowuje go i dodaje nam dzięki temu wirtualny kokpit. Czyni po prostu dany model samolotu wersją Flyable w simie. Jeśli ktoś zainteresowany jest dodatkowym samolotem musi odwiedzić stronę RoF'a w sekcji Sklep (TUTAJ). Tam, na przykład dzięki płatności kartą kredytową nabywa interesujący go model (jeśli kupujemy za Euro lepiej płacić MasterCardem, jeśli w dolarach to Visą). Po transakcji model jest widoczny w zakładce Profile na stronie RoF'a, a co za tym idzie będzie dostępny w naszym symulatorze. Nic tutaj się nie ściąga, po prostu na koncie zostaje odblokowywany konkretny model, chociaż możliwe, że w niektórych przypadkach, później, modele będą się też ściągały z patchami do gry (np. zapowiadany D.III, którego obecnie nie ma w simie Rise of Flight). Dodatki nie są drogie, ich cena waha się w przedziale między 7-8$, a cena jest jednakowa dla wszystkich, co po przeliczeniu na PLN daje jakieś obecnie 23 zł. Warto? Powiem tak - na pewno. W sumie to raptem jedno kino, czy "wstępniak" w pubie, a dzięki temu i dostajemy nowy model, misje oraz kampanie. Zagwarantuje nam to na pewno wiele godzin dodatkowej zabawy w RoF'a. Ciekawa natomiast robi się sytuacja w lataniu online. By latać na danej maszynie trzeba oczywiście ją mieć na swoim Profilu. Czyli zdążają się sytuacje, że np. ktoś się loguje, dostępny jest już jedynie na danym serwerze w trybie multiplayer jedynie Nieuport 17, a gracz, który dołączył akurat go nie ma. Klapa, ale trzeba się z tym liczyć. Neoqb tak to sobie wymyślił i w sumie, owszem, posuniecie bardzo sprzedażowe, ale z drugiej strony sim będzie się rozwijał i może dojdą też samoloty bombowe, a może nawet kiedyś sterowiec :) ? Z drugiej strony, tak jak mówię. Nie są to ceny dodatków z pakietu FS9/FSX, nawet to 30% ich ceny, a warto, jeśli komuś symulator się spodobał. Co też ważne, samoloty różnią się wieloma cechami. Czuć to bardzo, a chodzi mi oczywiście nie tylko o wygląd zewnętrzny ale FM. Jeśli chodzi o grafikę. Wszystkie modele mają ją na bardzo wysokim poziomie. Bryły 3D jak i kabiny zrobione są naprawdę świetnie i daje to bardzo duży poziom realizmu nie spotykany jak do tej pory w symulatorach z okresu IWŚ.

W tym dziele (który będzie aktualizowany zgodnie też z pojawianiem się z czasem dodatkowych samolotów w Rise of Flight) chcielibyśmy podać podstawowe informacje, zaznaczające po prostu obecność danego modelu w symulatorze. Oczywiście po szczegóły najlepiej odwołać się do odpowiedniej literatury pierwszo-wojennej, która na pewno najlepiej omówi dany model samolotu, bo taka też jej rola.

Albatros D.Va w symulatorze Rise of Flight 

1. Albatros D.V/D.Va

…koń roboczy kajzerowskiej Luftstreitkräfte – tak najlepiej można by było określić ten samolot, używany w niemieckim lotnictwie bardzo długo, bo od maja 1917 roku, aż do zawieszenia broni na froncie zachodnim.
Albatros D.V był ostatnim ogniwem serii myśliwców typu D opracowanych przez Albatros Werke GmbH ulokowanej na podberlińskim lotnisku Johannisthal. Poprzednie modele – D.I, D.II oraz D.III były konstrukcjami bardzo udanymi i zapewniły niemieckim pilotom przewagę sprzętową aż do czasu pojawienia się nowej generacji alianckich myśliwców – SE5a, Sopwith Camel, czy też SPAD S.XIII.
Nowa konstrukcja miała być w założeniu lżejszą od poprzedniej (D.III). Inżynierowie opracowali nowy kadłub o przekroju eliptycznym. Te i inne zabiegi spodowodowały zmniejszenie masy płatowca o około 50 kg. Za jednostkę napędową posłużył udany motor rzędowy Mercedes D.IIIa o mocy maksymalnej 180 KM. 

Albatros 5 w RoF nad jednym z większych miast. Ilość budynków poraża jeśli weźmiemy sobie np. do porównania dodatek z FSX nawet ten z wyższej półki (praktycznie tylko lekki spadek FPS w RoF, w FSX diametralny z czymś takim....)

Pojawienie się Albatrosów D.V wiosną 1917 roku okazało się jednak klapą. Po pierwsze, nie były wcale lepsze od sprawdzonych Albatrosów D.III, po drugie, dążenie do zmniejszenia masy płatowca przez konstruktorów spowodowało serię przypadków uszkodzenia, lub nawet urywania się dolnych płatów podczas gwałtownych manewrów.
Reakcją na to była ulepszona wersja oznaczona D.Va, w której dokonano wzmocnienia konstrukcji i mocowania płatów, zmieniono konstrukcję kadłuba, likwidując m.in. owiewkę za kabiną pilota oraz poprawiono mechanizm lotek co zwiększyło manewrowość płatowca. Zainstalowano nowy silnik Mercedes D.IIIau o podwyższonym stopniu sprężania. Prędkość maksymalna wzrosła do około 185 km/h.

Albatros gotowy do kolejnego bojowego lotu. Gestykulacja pilotów w RoF'ie jest olbrzymią innowacją w symulatorach i trzeba przyznać, że z czymś takim jeszcze się nie spotkałem w simie. Kolejny krok do realizmu, przecież w tych czasach nie było radiostacji, a piloci pisane meldunki zrzucali w obciążonych woreczkach.

Produkcja odbywała się w głównych zakładach Albatros Werke pod Berlinem oraz w Ostdeutsche Albatros Werke w Pile będącej filią wytwórni. Ostatnie egzemplarze wyprodukowano w kwietniu 1918 roku, gdy do służby zaczął wchodzić znakomity Fokker D.VII. Albatros D.V nie wyróżniał się niczym szczególnym chyba oprócz przepięknych schematów malowań. Zdecydowanie ustępował szybkością wznoszenia oraz prędkością poziomą alianckim myśliwcom. Do tego dochodziły wspomniane problemy z wytrzymałością konstrukcji. Na plus można mu zapisać bardzo dobre uzbrojenie składające się z dwóch karabinów maszynowych LMG „Spandau” posiadających po 500 szt. amunicji na lufę.
Ciekawe może wydać się porównanie z austro-węgierskimi Albatrosami produkowanymi na licencji przez zakłady Oeffag. O ile Niemcy dążyli do zmniejszenia masy płatowca, to austriaccy konstruktorzy wzmacniali sukcesywnie konstrukcję swoich modeli, eliminując przy okazji problem uszkodzeń dolnych płatów oraz instalując mocniejsze silniki. Szczytowe osiągnięcie zakładów Oeffag – model D.III (Ba.253) posiadał „pod maską” 225-konny motor Austro-Daimlera zapewniający mu prędkość maksymalną dochodzącą do 200 km/h oraz bardzo przyzwoite wznoszenie.

Tutaj już Albatrosy w szyku nad linią frontu

Przedstawiona w RoF wersja Albatrosa to właśnie ta ze wzmocnionymi skrzydłami, wersja Va, w której to dolny płat powinien mniej się skręcać. Sam samolot znajduje się już w RoF jako default, ew. osoby, które go nie posiadają mogą go nabyć jako add-on poprzez serwis internetowy neoqb. Do modelu zewnętrznego nie da się przyczepić. Wszelkie krągłości zostały wykonane perfekcyjnie jak i tekstury. Mamy też parę dodatkowych malowań. Samolot posiada też świetnie zrobioną i oteksturowaną kabinę pilota.

Powyżej kabina pilota Albatrosa D.Va 

Jeśli chodzi o zachowanie samego samolotu. jest to jeden z prostszych modeli samolotów w pilotażu. Samolot wiele potrafi wybaczyć, chociaż jak w każdym samolocie w RoF trzeba uważać na prędkość pikowania. Samolot stanowi dość stabilną platformę w locie dla swoich dwóch karabinów, których ilość amunicji starcza na wstrzelenie się i zestrzelenie niejednego wrogiego płatowca. Jest też samolotem dość skrętnym, a duże powierzchnie sterów kierunku i wysokości powodują, że jest wrażliwy na wszelkie ruchy sterami i ładnie na nie odpowiada wykręcając niejednego przeciwnika w locie. Maszyna daje też bardzo dobry widok w każdym praktycznie kierunku. Duży płat jedynie zasłania nam widok do przodu, ale taki lajf z dwupłatami, dolny i tak jest dość krótki. Na szczęście profil skrzydła jest zaliczany do tych cienkich, zatem i tak nie jest najgorzej. Po prawej stronie na skrzydle mamy też wajchę od zamknięcia/otwarcia chłodnicy. Silnik Mercedesa jest na to dość wrażliwy i trzeba pamiętać o skierowaniu strumienia powietrza do chłodnicy po osiągnięciu odpowiedniej temperatury pracy silnika. Sam kokpit nie jest bogato wyposażony ale posiada chociaż kompas :). Największą wadą Albatrosa w RoF jest jego wznoszenie. Czuć, że nie jest to najlżejsza maszyna. Umiejętnie należy zatem śledzić niebo, zwłaszcza to nad nami, ponieważ najczęściej stąd przyjdzie właśnie atak jeśli wszyscy startują w podobnym czasie.

Samolot typu Albatros D.Va

2. Nieuport N.17 C.1

Nieuport 17 jest jednym z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych samolotów Wielkiej Wojny. Był środkowym „ogniwem” długiej rodziny samolotów myśliwskich opracowanych przez Gustava Delage.
Płatowiec opracowano jako następcę Nieuporta N.11 zwanego pieszczotliwie „Dziecinką” ("Bebe"). Konstrukcja otrzymała nowy, lepiej oprofilowany kadłub i mocniejszy silnik. Dzięki wprowadzeniu przez aliantów synchronizatora, przeniesiono karabin maszynowy z zaczepu na górnym płacie i umieszczono go przed pilotem, na osi kadłuba, co zmniejszyło opory aerodynamiczne i poprawiło obsługę broni. Znakomita jak na tamte czasy prędkość maksymalna, wynosząca ok. 165 km/h oraz bardzo dobre wznoszenie sprawiły, że N.17 stał się niezwykle groźnym i udanym samolotem, deklasującym niemieckie Fokkery E.III, D.II oraz Halberstadty D.II i D.III.

Nieuport N.17C.1 w Rof

Tajemnicą sukcesu była lekka konstrukcja oraz układ tzw. „półtorapłata” – gdzie dolny płat trzymał się na pojedynczym dźwigarze i miał znacznie mniejszą cięciwę w porównaniu z płatem górnym. Niemcy starali się skopiować ten układ, analizując zdobyczne Nieuporty, czego efektem był Siemens-Schuckert D.I, który jednak nie znalazł się w masowej produkcji. Dalszym etapem „fascynacji” N.17 był Albatros D.III, który podobnie jak D.V, miał problemy z wytrzymałością konstrukcji, ponieważ zainstalowano tam ciężki silnik rzędowy, dwa karabiny maszynowe, a kadłub wykonany był ze sklejki a nie z blachy aluminiowej i płótna. Niestety, idea „półtorapłata” miała swoje granice. W tym przypadku wytrzymałościowe.

Nieuport N.17 był standardowym myśliwcem aliantów przez całą drugą połowę 1916 roku. Wyparty z jednostek został dopiero od początku 1917 roku, gdy do służby weszły SPAD S.VII, Sopwith Pup, Sopwith Triplane, a następnie bardziej zaawansowane konstrukcje jak SE5a, Camel, czy S.XIII. Co ciekawe, był też myśliwcem eksportowym, którego produkcję podjęto w Rosji w zakładach DUKS. Służbę frontową pełnił też we Włoszech, gdzie tamtejsi piloci bardzo cenili sobie jego zwrotność, lekkość i prędkość wznoszenia.
N.17 był stale modyfikowany. Efektem tego był model N.23 – bliźniaczo podobny – posiadający mocniejszy, 120 konny, silnik Le Rhone. Inną wersją był N.17bis, na którym przekonstruowano kadłub, czyniąc go bardziej owalnym przez wstawienie ożebrowania w jego tylnej części. Płatowiec wyposażono w jeszcze mocniejszy, bo 130 konny, silnik rotacyjny. W takiej konfiguracji samolot rozpędzał się do około 195 km/h i był to najszybszy wariant z wielkiej rodziny Nieuportów.
Kolejne wersje, czyli N.24, N.24bis, N.25, czy też N.27 były tylko „odgrzewaniem kotleta”. Przejęto kadłub N.17bis, przekonstruowano cały płat, instalując bardziej wypukły profil aerodynamiczny. Od wersji N.23 przesunięto też karabin maszynowy pilota na prawą stronę z uwagi na wprowadzenie nowego synchronizatora. 

N17 na tle wybuchającego wrażego balonu

Równocześnie powstawały też wersje szkolne, np. Nieuport N.21 E.1, gdzie „pod maską” siedział słabszy, znany z N.11 silnik Le Rhone o mocy 80 KM. Jak pisałem, koncepcja „półtorapłata” miała swoje limity, podobnie jak i silniki rotacyjne, których większa moc, wymiary i ciężar sprawiały pilotom coraz więcej problemów przez swój efekt żyroskopowy. Znacznie bardziej „perspektywiczne” były płatowce SPAD, które były szybsze, bardziej wytrzymałe oraz posiadały znakomitą prędkość w nurkowaniu. Tak czy siak, Nieuport N.11 oraz N.17 miały swój bardzo ważny etap w historii lotnictwa wojskowego, gdyż walnie przyczyniły się do zlikwidowania „Bicza Fokkerów” oraz do alianckiej supremacji w powietrzu do przełomu 1916/17 roku.

W symulatorze mamy dostępny model Nieuport 17.C.1. Model nie jest dodawany od razu do gry, jest to płatny addon, kupowany poprzez serwis neoqb dot. RoF'a. Po zakupie, samolot dodawany jest do naszego konta. W innym przypadku, możemy go obejrzeć jak i powalczyć z N17 jako z A.I w simie. Po zakupie i zajęciu miejsca w Nieuporcie od raz na oczy nam się rzuca dosłownie brak wszystkiego w kabinie. Kokpit nie jest wyposażony nawet w kompas. Prostota i parę wajch - oto kabina N17, do tego prosta owiewka kabiny czyni z wnętrza N17 raczej nieprzyjazne pilotowi środowisko. No chyba, że chodzi o to by zapomnieć o zegarach i skupić się na samym locie :) ? Przed samą owiewką widnieje nam też jeden karabin z oryginalnym celownikiem (nie ma tutaj nic ponad standard). Wersja przedstawiona w RoF niestety nie posiada naskrzydłowego karabinu typu Lewis. 

Powyżej widoki z kabiny N17

Samolot nie posiada też sterowanej chłodnicy (silnik chłodzony jest powietrzem i nie jest wyposażony w żadne żaluzje) toteż to możemy sobie odpuścić. Również przed lotem bojowym nie ma co ustawiać sobie zbieżności karabinów :). Jeśli chodzi o bryłę zewnętrzną - także model cudo. Samolot jest zrobiony po prostu pięknie, a że sam ma śliczną linię niczym młoda żwawa klacz można patrzeć na niego godzinami ;). N17 to niewątpliwie jeden z najładniejszych płatowców I Wojny Światowej, jego linie z jednej strony są bardzo klasyczne, z drugiej przebija z nich olbrzymia lekkość i takim też właśnie jest. Model lotu dla N.17 jest sceną, a on sam śliczną baletnicą. Niebo i podniebny taniec na N.17, który do tego można wykonać z garcją. Samolot faktycznie jest bardzo lekki (niestety też co za tym idzie delikatny). Przy umiejętnej walce manewrowej na N.17 można nie dać się zestrzelić wykonując najprostsze figury powietrzne zacieśniając co raz bardziej skręty. Czasem ma się wrażenie, że samolot potrafi zakręcać w miejscu. Bardzo ładnie wykonuje też przewroty przez skrzydło w lewą stronę (kierunek rotacji silnika). Samolot ma w miarę niezłe wznoszenie, jednak jego prędkość lotu pozioma jest niewystarczająca i w takim locie szybko nas dogonią, do tego przy nurkowaniu szybko pozbędziemy się naszej powierzchni skrzydeł więc tutaj bardzo ostrożnie - lepiej nie wzbijać się za wysoko i na dole wykręcić przeciwnika. Niewystarczające jest też uzbrojenie. Jeden km. to stanowczo za mało, chociaż oczywiście - da się więc wszystko dla odważnych! 

N.17 w walce z D.VII

3. SPAD XIII C.1

Prototyp płatowca opracowały zakłady Societe Provisoire des Aeroplanes Deperdussin (SPAD) ulokowane w Paryżu. Fabryka miała na swoim koncie niezwykle udany samolot myśliwski SPAD S.VII oraz krótki flirt z montowaniem ciężkiego uzbrojenia na płatowcach, czego wynikiem był SPAD S.XII z działkiem Puteaux kal. 37mm.
Nowa konstrukcja, oznaczona jako SPAD S.XIII, oblatana została z początkiem kwietnia 1917 roku. Wzorcem był SPAD S.VII. Pomimo tego, że wizualnie maszyny bardzo niewiele się od siebie różniły, to jednak w konstrukcji zaszły dość poważne zmiany. Najważniejszą była chyba wymiana silnika. Nowym „sercem” został rzędowy Hispano-Suiza HS-8Ba o mocy 200KM, a następnie HS-8Bb o mocy 220KM. Ten drugi posiadał zainstalowany reduktor oraz wyższy stopień sprężania w porównaniu z wcześniejszą wersję. Zmiany zaszły też w uzbrojeniu. Dodano drugi karabin maszynowy Vickersa. Każdy z nim posiadał 400 pocisków na lufę. Przerobiono również wygląd kokpitu.
Samolot nie był do końca udany. Problemy sprawiał delikatny silnik Hispano, do którego obsługi potrzebowano „sterylnych” (jak na warunki frontowe!) warunków. Często występowały problemy z reduktorem, przez co wiele egzemplarzy bywało uziemionych. O ile S.XIII wprowadzał silniejsze uzbrojenie oraz większą prędkość poziomą w porównaniu ze swoim starszym bratem, SPADem S.VII, to ustępował mu pod względem właściwości pilotażowych. To sprawiało, że piloci preferowali często S.VII chociaż był słabiej uzbrojony i nieco wolniejszy.

Płatowiec był w stanie rozpędzić się do około 220 km/h oraz posiadał bardzo dobre wznoszenie, rzędu 6-7 m/s. Władze zdecydowały o jego szybkim wdrożeniu do służby, gdzie wkrótce zaczął zastępować ostatnie Nieuporty oraz SPADy S.VII. Wkrótce stał się podstawowym samolotem myśliwskim francuskiego lotnictwa. Wykorzystywał go również Amerykański Korpus Ekspedycyjny, gdzie S.XIII zastąpiły Nieuporty N.28, lotnictwo włoskie i belgijskie. W sumie zbudowano ponad 8000 egzemplarzy tego myśliwca.

W naszym symulatorze jest samolotem o wielu twarzach. Może być bardzo groźnym i niedostępnym przeciwnikiem, a może też być strzelnicą dla niemieckich samolotów. Wszystko zależy oczywiście od Pilota, który wykorzysta bardziej lub mniej zalety maszyny. I w tym przypadku graficznie nie ma się do czego przyczepić. Kokpit został w Spadzie wykonany wzorcowo, ze wszystkimi zegarami oraz świetnymi teksturami. Samolot jest dość dobrze wykonany pod względem właśnie wyposażenia dla pilota. Mamy tutaj nawet takie cudo jakim jest prędkościomierz :).

SPAD nie jest prostym samolotem w RoF. Już przy starcie samolot nam dość mocno myszkuje, na szczęście po wzbiciu się w powietrze i nabraniu prędkości staje się stabilniejszą konstrukcją. Myśliwiec posiada niezłe wznoszenie oraz prędkość, jest też dość wytrzymały na ostre nurkowanie, ale jak w każdym dwupłatowcu w RoFie, przegiąć nie można, najpierw przekręcimy silnik, a za chwilę odpadnie nam dach, ale jeśli mamy przeciwnika na ogonie - prawie, pewne, jemu to zdarzy się szybciej. Oprócz tego, co już podano, to maszyna o najlepszym wznoszeniu w RoF'ie. Dzięki temu może dość szybko uciec wysoko i szykować się do ataku w odpowiednim momencie. Myśliwiec na pewno można nazwać samolotem do walki typu B&Z. W zwrotności ustępuje jednak wielu samolotom, lepiej zatem dbać o prędkość lotu niż jego zwrotność. Maszyna jest też dość wytrzymała na trafienia. Trzeba zwracać też uwagę na obsługę silnika (mieszanka) oraz samą chłodnicę. Przegrzana woda będzie nam gwizdać niczym gotująca się woda na herbatkę w babcinym czajniku. Maszyna posiada też dobre uzbrojenie w postaci dwóch karabinów, może zabierać dwie bomby (przy wybieraniu uzbrojenia warto zwrócić uwagę czy ich nie zabieramy, jeśli nie musimy lepiej wziąć samą amunicję i nie obciążać dodatkowo płatowca, a z default'u nam je pakują od razu). Samolot też posiada przemyślany celownik (jeden z lepszych w maszynach dostępnych w Rise of Flight).

4. Pfalz D.III/D.IIIa

Pfalz D.III był podstawowym myśliwcem niemieckiego lotnictwa obok Albatrosa D.Va oraz Fokkera Dr.I przez drugą połowę 1917 roku i wiosnę 1918 roku. Była to pierwsza konstrukcja firmy Pfalz Flugzeugwerke, którą wprowadzono do produkcji masowej. Prace nad prototypem rozpoczęły się pod koniec 1916 roku, a w kwietniu roku następnego przedstawiono go władzom. Płatowiec inspirowany był przez francuskiego Nieuporta N.17, jednak niemieccy konstruktorzy zastosowali bardzo mocną konstrukcję. 

Dolny płat zbudowany był na dwóch dźwigarach. Podobnie, słupki łączące oba płaty były podwójne. Warto wspomnieć o konstrukcji samego kadłuba – był on zbudowany ze sklejki prasowanej na gorąco, nakładany pod kątem. Druga warstwa, nałożona na pierwszą była nakładana w stronę przeciwną. Zapewniało to lekkość konstrukcji oraz jej bardzo wysoką wytrzymałość. Do tego trzeba wspomnieć, że inżynierowie włożyli olbrzymi wysiłek w opracowanie aerodynamicznej sylwetki samolotu. Był to chyba najlepiej pod tym względem opracowany samolot z pierwszej wojny światowej, z którym mógł się tylko równać Albatros D.V.
Solidna konstrukcja i mały opór spowodowały, że samolot miał znakomitą prędkość nurkowania i w odróżnieniu od Albatrosów serii D.III i D.V nie miał problemów z wytrzymałością płatów. Pilot posiadał znakomitą widoczność poprzez niskie położenie górnego płata. 

Zastosowanie silnika rzędowego oraz dwóch karabinów maszynowych spowodowało, że Pfalz D.III był znakomitą platformą strzelecką. Wadą było kiepskie wznoszenie oraz niska prędkość pozioma kształtująca się na poziomie ok. 165 km/h.
W listopadzie 1917 roku wprowadzono do służby zmodyfikowaną wersję samolotu, oznaczoną jako D.IIIa. Przede wszystkim przekonstruowano statecznik poziomy, zwiększając jego powierzchnię. Karabiny maszynowe ustawiono przed pilotem (wcześniej były zabudowane w kadłubie) co umożliwiło lepsze celowanie oraz możliwość usuwania zacięć. Mercedesa D.III o mocy 160KM zastąpiono mocniejszą, 180-konną, wersją D.IIIa, co polepszyło wznoszenie oraz prędkość poziomą, która wynosiła teraz 180 km/h. 

Pfalze D.III dostarczono pierwszy raz do jednostek w sierpniu 1917 roku. Pierwszym odbiorcą była Jasta 10. Jednak płatowce te najczęściej służyły w eskadrach bawarskich, m.in. w Jasta 23b. Produkcja trwała do maja 1918 roku. W sumie wyprodukowano około 1000 egzemplarzy (ok. 250 egzemplarzy wersji D.III i 750 wersji D.IIIa)
Nie był to zbyt udany samolot. Zdecydowanie brakowało mu mocy, by móc skutecznie zwalczać liczniejsze lotnictwo alianckie. Jednak niemieccy piloci zmuszeni byli na nim latać z racji braku lepszej alternatywy. Dobrze użyty potrafił być groźny, o ile posiadał odpowiednią przewagę wysokości i działał z zaskoczenia. Opracowania wspominają o tendencjach do ześlizgu na małych prędkościach oraz do wpadania w gwałtowny korkociąg (w tym płaski) po przeciągnięciu.

Pfalz w Rise of Flight jest samolotem w lataniu bardzo podobnym do Albatrosa D.Va. Jest też płatnym dodatkiem, który można zakupić poprzez stronę dedykowaną RoF'owi. Model pod względem wykonania (no trzeba to znów powtórzyć :D) i tutaj nie pozostawia wiele do życzenia jak i wirtualny kokpit. Kabina jest jednak dość ubogo wyposażona. Za to dobrze widoczna jest wajcha od chłodnicy, która pokazuje nam czy chłodnica jest otwarta czy nie (na prawo pod skrzydłem). Z kabiny jest bardzo słaby widok do przodu. Profil górnego płata jest dość gruby, co powoduje, że przy lataniu nie widać co się dzieje z przodu tuż przed płatowcem. Profil płata zasłania nam z 20% widoku do przodu co jest dość istotne w walkach online, bowiem stracenie na chwilę przeciwnika z widoku może skutkować, że znajdzie się on za chwilę na naszym ogonie. 

Jedynym rozwiązaniem na to jest przesuwanie się pod płat (nad już niewiele można) i ew. kontrola widoku w taki sposób (przydaje się bardzo Track IR z Vectorem). Inaczej, przeciwnik lecący przed nosem szybko to wykorzysta i zwali się na któreś skrzydło a my tego nie zauważymy. W locie poziomym samolot jest w miarę szybki (zbliżone wartości, o ile nie te same co Albatros V), jak i we wznoszeniu nie widzę tutaj specjalnej różnicy między oboma niemieckimi samolotami (oczywiście prędkość wznoszenia ustępuje samolotom alianckim). Może być nawet lekka przewaga w stronę Pfalz'a. Jeśli chodzi o zwrotność, nie ustępuje on Albatrosowi, a w nurkowaniu jest lepszym samolotem i dość wytrzmałym na ostrzał kadłuba i skrzydeł. Silnik za to jest w Pfalz'u piętą achillesową i przy nawet małym ostrzale łatwo się pożegnać z jago prawidłowym działaniem. Oba karabiny umieszczone są w kadłubie tuż przed pilotem. Dość łatwo się celnie wstrzelać, co powoduje, że Pfalz na ogonie może stanowić groźną najbliższą przyszłość dla przeciwnika. 

 

 

Pozdrawiam, YoYo

(zarys historyczny jest autorstwa Lukasa)

 

 To Be Continued 

c.d.n.   

 

 

SCREENSHOTS

Screenshots IL2

Arty (screeny)

   SEKCJA SYMULATORÓW

FS2004 / FS X

Flight Simulator 2004

Flight Simulator X

Recenzje - add ons

Downloads

Linki

RISE OF FLIGHT

Recenzja RoF: part 1

Recenzja RoF: part 2

Screenshots

Samoloty-addon's

Multiplayer

Linki

TAKE ON HELI.

Take on Helicopters

Recenzja

Opisy - add ons

Multiplayer

Linki

LOCK ON, DCS

Spojrzenie na LO

Porady

Linki


Flaming Cliffs

DCS: Black Shark

DCS: A-10C

CONDOR

Recenzja Condora

Linki

FALCON 4: AF

Recenzja

Dodatki - add ons

BOB II: WoV

Recenzja BoB 2

IL- 2: COD

Zarys symulatora

Recenzja

Multiplayer

Linki

WINGS OF PREY

Opis gry

Recenzja

Przydatne linki

SERIA IL-2

IL-2 Sturmovik

Forgotten Battles

Ace Expansion Pack

Pacific Fighters


Downloads

Multiplayer

Porady i Tracki

Patche

Hyperlobby

Linki

IL-2 w detalach (foto)


The last days

TARGETWARE

War over Poland'39

Download

Forum

Linki

LONGBOW

Recenzja Janes: L2

JANES F/A-18

Opis symulatora

Linki

                 REKLAMA

 

 

Copyright © 2001-2011 YoYo. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie artykułów, cytatów i zamieszczanie zdjęć z tej strony bez zgody autora jest zabronione