W posiadanie dodatku do FSX od Aerosoftu pod tytułem Tahiti X wszedłem jakoś w
lutym 2009, kiedy to za oknem szalała jeszcze
na poważnie zima przeplatając się z marznącym
jakże optymistycznie nastrajającym deszczem. Można powiedzieć, że budząca się tęsknota już za czymś cieplejszym na
dworze podsycała tylko wręcz do myśli na temat
dwutygodniowego urlopu, ciepłego morza i gorącego żaru bijącego z nieba. Najprostszym rozwiązaniem jakie wówczas przyszło do głowy – to oczywiście, włączenie symulatora, wybranie jakiejś ciekawej lokacji i samotny lot
z mp3 + niesłabnąca wyobraźnia. Na tamtą chwilę nie pozostawało nic innego.
Ocean
i szczyty pochodzenia wulkanicznego - to
domena sektora Tahiti
Co do lokacji, wybrałem produkt, który Aerosoft wydał na jesieni 2008 roku. Produkt
(jakże właśnie wakacyjny!!!) pod tytułem Tahiti X, chociaż właściwie trafniejszym byłby tytuł Polinezja Francuska, bowiem Tahiti to po prostu jedna z największych wysp w tym Archipelagu, a nie nazwa
regionu. Pomysł na Tahiti X wydawał się trafiony w dziesiątkę. Przeciętny koszt wycieczki w te regiony to 12-16tysiecy złotych za dwutygodniowy pobyt dla jeden osoby. Nie jest to mało
;). Polinezja Francuska, a zwłaszcza Tahiti jest regionem z najdroższymi kurortami jeśli chodzi o wypoczynek, nie dość, że daleko to i wyspy na które większość towarów trzeba przywozić, a do tego chętnych z całego świata na niezapomniane wakacje wciąż nie brak. Tahiti też się tak zresztą kojarzy – nieposkromione słońce, palmy, małe wysepki, chaty z bali, piękne kobiety, Tequila
Sunrise..... za to trzeba dobrze zapłacić ;). Czymże zatem do tego ma się wydanie kilkunastu Euro i
włączenie FSX, do tego jak zapłacimy jedną z kart kredytowych w odpowiednim systemie płatniczym, która gwarantuje nam ponoć niezatarte wspomnienia....
;D ? Ok., ale dość tych marzeń i
domysłów, wróćmy do rzeczywistości i powiedzmy śmiało, na tę realną wycieczkę, by też wydać te 30tyś.
zł za dwie osoby to ... jeszcze nie teraz. Po prostu brak alternatywy na takie zwiedzanie, tak więc jak inaczej odwiedzić ten rejon? Oczywiście Tahiti X i FSX !
Do
latania nad Tahiti można wybrać
dowolny samolot, mamy tutaj oprócz dużego akwenu
wodnego :) - więc wodnopłat, może być to też amfibia
lub samolot na podwoziu kołowym. Ja
akurat zdecydowałem się wybrać nową
Cessnę od Carenado, model 172N Skyhawk
na pływakach. Link do modelu Carenado TUTAJ.
Terytorium Polinezji Francuskiej znajduje się w centralnej części Oceanu Spokojnego, we wschodniej części Polinezji. Od północnego-zachodu graniczy z Kiribati, od zachodu z Wyspami Cooka, a od wschodu z Pitcairn. W skład Polinezji Francuskiej wchodzi 5 archipelagów i ponad 150 wysp m.in. Wyspy Towarzystwa (1,96 tys. km2) z największą wyspą Tahiti (1000 km2), Markizy (1,3 tys. km2), Tuamotu (398 km2), Tubuai (287 km2), Gambiera (230 km2). Wszystkie wyspy są pochodzenia wulkanicznego i koralowego. To właśnie tak naprawdę Wyspy Towarzystwa (ciekawe jakiego? Ale oby było dobre), znajdują się w pakiecie od Aerosoftu, warto też dodać, że rzecz jasna nie wszystkie ale te większe i bardziej znane. Najbardziej chyba samo Tahiti oraz słynne z wielu „ciepłych
albo rozebranych ;)” plakatów Bora Bora. Sama Polinezja Francuska jak sama nazwa wskazuje jest zamorskim terytorium Francji (zresztą Francja wciąż oficjalnie dotuje ten region). Od lat 60-tych rozwijały się tam bazy wojskowe i naukowe w celu prowadzenia testów.... z bronią nuklearną (Centrum Polinezja), jednak po pewnym czasie dostrzeżono turystyczne walory tego regionu, a, że testy broni nuklearnej w związku z protestami zaprzestano, turystyka stała się jednym z ważniejszych elementów tego regionu.
Albatros
nad Polinezją Francuską, fajna odmiana
do Cessny, a zarazem koła do lądowania
na utwardzanych nawierzchniach. Dobrym
pomysłem może też być Catalina od
Aerosoftu lub defaultowy świetny
Grumman Goose.
Stolicą jest Papeete na wyspie Tahiti i tam też mieszka największe skupisko Polinezyjczyków, których jest łącznie 224 tysiące (coś jak jedno średnie miasto w Polsce). Oprócz Papeete ludność zamieszkuje też i inne wyspy jednak w mniejszych skupiskach, bardziej w celu bieżącej obsługi turystów i ew. obsłudze pól uprawnych. W 1999 r. Polinezję odwiedziło ponad 210 tys. turystów, głównie z Australii i USA (wielkim sukcesem okazują się zwłaszcza drogie rejsy superluksusowymi statkami wycieczkowymi). Turystyka jest głównym źródłem dewiz i największym sektorem gospodarki kraju. Mimo olbrzymiego potencjału jej rozwój hamowany jest jednak przez wysokie ceny towarów i usług. Niesłabnącym powodzeniem cieszą się polinezyjskie perły eksportowane głownie do Japonii, Hongkongu i
Ameryki (ceny też niezłe). Szybko rozwija się rybołówstwo. Część mieszkańców zajmuje się rolnictwem. Uprawia się m.in. kawę, palmę kokosową, trzcinę cukrową, wanilię, owoce cytrusowe.
Cessna
Skyhawk tuż po starcie wodnym
Wróćmy jednak do samego dodatku. Pakiet który wydał Aerosoft początkowo zaczął być rozprowadzany na rynku jako dodatek Download, nie tak dawno pojawiła
się za to wersja Tahiti X pudełkowa
(box). Wersja do zassania to koszt 18
Eu, pudełkowa 20 Eu + wysyłka. To co na pewno dotyczy obu to ilość miejsca na dysku po instalacji. Potrzebujemy na całą scenerię 240
Mb. W recenzji omawiany jest pakiet Download
bez papierowej instrukcji.
Dodatek po instalacji zawiera w sobie odwzorowanych 14 wysp oraz 9 lotnisk. Część z wysp to tylko malutkie atole ale nie zabrakło w pakiecie tych największych i najważniejszych oczywiście z
ponoć "wiernie" odwzorowanym Meshem
(ukształtowaniem terenu). Fakt, że
defaultowa Francuska Polinezja to jakaś
pomyłka.
Powyższy
screen właśnie prezentuje wygląd
wyspy Bora Bora w podstawowym Flight
Simulator X oraz z FSX z dodatkiem od
Aerosoftu, różnica.... diametralna!
Pakiet dokładnie zawiera w sobie następujące wyspy:
· Bora Bora
· Huahine
· Maiao
· Manuae
· Maupihaa
· Maupiti
· Mehetia
· Moorea
· Motu One
· Raiatea
· Tahaa
· Tahiti
· Tetiaroa
· Tupai
Pakiet
doczekał się paru updejtów, powyżej
oczekujący na turystów C172N Float
przy Bora Bora. No to wsiadamy... :)
Na dzień pisania recenzji (05.2009) mamy dostępną wersję 1.1 Tahiti X. Warto też dodać, że cała sceneria nie jest oparta na technologii Foto. Owszem, niektóre elementy nam to przypominają – zwłaszcza dotyczy to najbliższego obszaru samych pasów startowych / lotnisk jednak w większości wszystko zostało
wymodelowane oraz w użycie poszły
tekstury samego FSX. Fotografie za to zostały wykorzystane jako odzwierciedlenie wokół atoli, czy to koralowców, czy płycizn.
Większość wysp przypomina nam pierścienie, często z oczkiem po środku – najczęściej wzniesieniem. Jest to właśnie charakterystyczne dla tego regionu.
Maupiti
pokazuje charakterystyczny rozkład
atolu na Francuskiej Polinezji
Jednym z najdalej wysuniętych większych atoli na zachód od samego Tahiti jest wyspa Maupiti z lotniskiem o takiej samej nazwie (NTTM). Jest to też dobry pomysł by właśnie tam rozpocząć swoją wędrówkę i lecieć na południowy wschód odwiedzając po kolei wszystkie wyspy stworzonego przez Aerosoft archipelagu. Widoki – to głownie morze a pośród nich wspomniane zielone atole. Plusem regionu jest fakt, że właściwe z każdej wyspy widać kolejną, więc nawet bez specjalnych urządzeń można się śmiało i bezbłędnie między nimi poruszać licząc jedynie na swój wzrok i dobrą pogodę. Na pewno w realu ułatwia to bardzo latanie na sprzęcie
typu GA.
Przy
lotach używano Active Sky X. Jak widać
i tutaj o poranku niebo o tej porze
roku może być nieco zachmurzone. Na
screenie omawiany atol Maupiti
Z Maupiti najlepiej od razu polecieć kursem 55 na
Tupai. Mniejszą wyspę o charakterystycznym owalnym kształcie, płaska, bowiem bez
wzniesień i z jednym pasem startowym, którego początek i koniec kończy się prawie w morzu. Wyspa cała obrośnięta
trawą, za to jej otoczka może przyprawić nas o zachwyt, jeśli zaczniemy sobie wyobrażać te długie płycizny i krystalicznie czystą wokół wodę. Wszędzie panuje turkus na wodzie, nic tylko nurkować, albo chociaż snurkować. Fakt, ciepło aż bije z tej scenerii.
TPX
Tupai, lotnisko, na którym na pewno
trzeba się zmieścić ;)
Startując z Tupai od razu lecimy na większą wyspę i jeden z bardziej znanych kurortów na świecie (kurs 165). Przed nami
słynna Bora
Bora. Wyspę widać już z oddali, nawet z wcześniejszej Maupiti po starcie, bowiem Bora Bora to atol wraz z dużym, charakterystycznym wzniesieniem pośrodku (około 730 m. n.p.m) otoczonym rafą koralową. To też jedno z większych centrów turystycznych, dlatego
też zapewne zobaczymy większą ilość hoteli i budynków turystycznych. Lot tutaj trwa kilkanaście minut zwykła Cessną, ale w sumie ktoś kto lubi łodzie, a wiemy, że i takie „statki” mamy dostępne w FSX, może wszystko to zwiedzać, z poziomu może nie „szarego człowieka” ale przynajmniej z poziomu oczu kogoś w stylu choć małego „no to lotto” ;).
Alternatywny
sposób na zwiedzanie i ocenianie
scenerii Tahiti X. Modele tego typu
mogą być płatne, ale na Avsim czy
Flightsim można też znaleźć parę
darmowych łodzi motorowych do FSX'a
Bora Bora jest wyposażona w dwa pasy startowe, lotnisko jakie może zwiedzić tutaj to NTTB (Motu Mute). Na Bora Bora jest też szereg hoteli, z czego mamy również te najbardziej słynne ze znanych pocztówek – drewniane na palach wbitych w dno płycizny, do których dostęp jest jedynie łodzią lub po wąskich kładkach. Latając nisko można odnaleźć szereg tego typu zabudowań
a także trochę starożytnych posągów. Na wyspie znajdują się też dwa bardzo charakterystyczne szczyty: Pahia (661 m n.p.m.) oraz Otemanu 727 m n.p.m. Autorzy scenerii
zadbali również o animacje w postaci ptaków których chmary czasem unoszą się w pobliżu zabudowań, oraz delfinów, które wyskakują nam z wody. Tutaj ciekawostka, bowiem akurat ta animacja wzbudza zainteresowanie. Jest ona stworzona w taki sposób, że delfin znajdujący się pod wodą pozostawia na powierzchni wody ciemny ślad świadczący o tym, że coś płynie nam pod wodą. Szczególik a cieszy.
Jedna
z ciekawszych animacji scenerii, oprócz
tego można znaleźć zaanimowanych
ludzi (np. turystów machających rękami)
oraz ptaki
Bora Bora uznawana jest przez znawców za ósmy cud natury. Jedną z wielu atrakcji turystycznych na wyspie jest obserwowanie wielorybów i karmienie rekinów –
pod warunkiem że nie sobą ;).
Wschód
słońca na Bora Bora w FSX
Trudno
powiedzieć by był to start, raczej
przelot nad lotniskiem Motu Mute na Bora
Bora. Niestety w tej scenerii nie
znajdziemy ani jednej bazy dla wodnopłatów
Jeden
z luksusowych kurortów na Bora Bora,
tego typu obiektów w całej scenerii można
znaleźć naprawdę wiele. często część
podłogi w tego typu chatach wykonana
jest z grubej szyby, by móc oglądać
przepływającą wodę pod naszymi
stopami.
Jeden
z portów rybackich, ten akurat przy
nadbrzeżu Bora Bora
Startując z Bora Bora i patrząc na południe od razu na horyzoncie widać kolejne wzniesienia. To kolejne wyspy znajdujące się na południowy wschód od lotniska NTTB – Tahaa oraz
Raiatea. Odległość z Bora Bora do Tahaa można pokonać w
parę naście minut na sprzęcie typu General Aviation. Ta druga wyspa, czyli Raiatea, posiada dwa lotniska NTTR i NAO.
Ślizg
na C172N w stronę lotniska Fetuna na
Raiatea
Powyżej
poszarpany brzeg Raiatea
Spokojny
port i lotnisko na Raiatea. To Raiatea
Uturoa. Można tutaj też zobaczyć DC-3
oraz wrak jakiegoś samolotu w krzakach
;)
Obie wyspy są jednymi z najbardziej górzyście ukształtowanymi wyspami regionu polinezyjskiego, otoczone również mniejszymi rafami koralowymi
(brzeg obu wysp jest też bardziej poszarpany). Raiatea nawet uważana jest za polinezyjski „Olimp” (Góra Temehani - 772 m n.p.m.). Na tej górze rośnie też kwiat jedyny na świecie w swoim rodzaju - Tiare Apatahii (od tej nazwy dość dużo zostało nazwanych hoteli w tym regionie, pewnie coś jak „Chłopskie jadło” czy coś w tym stylu w Zakopanem) oraz powstało wiele legend. Wyobraźnia jak widać w miejscach wszechobecnej turystyki pracuje bardzo :).
Górzysta
i mocno zielona Tahaa
W
FSX doświadczymy też ruch statków i
łodzi. Część została już zawarta
bezpośrednio w pakiecie od Aerosoftu,
reszta to "wytwór" AI od
FSX. Tutaj Port na Tahaa.
By oblecieć obie wyspy zajmuje to trochę więcej czasu niż w przypadku poprzednich. Są to na naszej trasie
na południowy wschód jedne z większych obszarów do eksploracji. Również przy Tahaa można spotkać animacje z ptakami oraz wyskakujące ponad tafle wody delfiny, do tego mamy tutaj port z bardziej luksusowymi statkami oraz wymodelowany prom. Na Raiatea można wylądować na dwóch lotniskach, na północnym i południowym szczycie wyspy, a są to lotniska NTTR oraz NAO.
Z Raiatea udajemy się na wschód w stronę wyspy
Huahine. Oczywiście i tę wyspę widać na w miarę bliskim horyzoncie. Jej pofałdowane ukształtowanie dość wyraźnie łamie się na tle wszechobecnej niebieskiej wody. Również ten lot zajmuje kilkanaście minut. Już zbliżając się widać, że jest to jedna z ciekawszych wysp jeśli chodzi o ukształtowanie terenu. Huahine jest otoczona rafą koralem oraz jak w większości przypadków turkusowym kolorem płycizn. Jest też wyspą bardzo ciekawie ukształtowaną. Posiada wiele mniejszych, o łagodnych zboczach wzniesień i jej teren co rusz to ginie albo po wodą albo buduje
się nad nią jako jedno z wielu wybrzuszeń. Między dwiema głównymi wyspami zaliczanymi do Huahine mamy też wąski ale z mocno pofałdowanym nadbrzeżem kanał.
Rozległ
i mocno pofałdowany teren to Huahine
Najwyższa góra Huahine liczy sobie 669 m n.p.m. Warto też dodać, że mamy tutaj jedno lotnisko w północnej części
NTTH.
Lotnisko
NTTH na Huahine jak widać w ciągłej
budowie. Oprócz animacji i
standardowych budynków w scenerii można
zleźć parę naście skupisk namiotów
albo samochodów turystycznych
Startując z Huahine należy obrać kurs 120 by od razu skierować się na jedną z bardziej znanych Wysp Towarzystwa – Moorea (znaną z upraw w tym rejonie – wanilia, kopry, kawa oraz z luksusowych hoteli, zresztą jak wszystkie tutaj atole ;) ). Po drodze można zboczyć bardziej na południe i odwiedzić bardzo mały ale
zapewne w realu urokliwy atol Maiao (przy bezchmurnej pogodzie można go
bez problemu dostrzec po lewej stronie lecąc w stronę Moorea). Powodzenia w szukaniu! Ponieważ wyspa jest już dość daleko lecimy na podstawie przyrządów ew. ustawiając odbiornik NDB. Nie widać jej z Huahine. Po drodze morze morze i jeszcze raz morze za naszym wiatrochronem. Lot na Cessnie pomiędzy wyspami zajmuje 50-60 min. Wyspa Moorea ma dość charakterystyczny trójkątny kształt. Lecąc w jej kierunku już w pewnym momencie można zobaczyć jej największe wzniesienie (szczyt
Tohivea), kończący się na poziomie 1207 m n.p.m. Wyspa też jest wyposażona w jeden past startowy NTTM.
Moorea
to jedna z większych wysp. Do tego jest
mocno pofałdowana
Samotny
lot na wodnopłacie. Tutaj ujęcie przy
jednym ze szczytów na Moorea
Na
każdej wyspie warto się zatrzymać choć
na kawę, najlepiej chłodną Frapee ;)
Inna
zatoka na Moorea wraz z naprowadzającą
na wyspę latarnią, oczywiście w nocy
latarnia ładnie daje sygnały i widać
ją nawet z samego Tahiti
Nieco
większy rzut okiem na Moorea z dolotu
do niej, w tle widać wyspę Tahiti ze
stolicą tego obszaru
No
i kończąc wycieczkę po Moorea pas startowy
na Moorea - Moorea Temae. Niestety tutaj
moją Cessną na pływakach nie wyląduję.
I
znów kurort. Na Moorea też znajdziemy
parę luksusowych hoteli, zwłaszcza ich
skupisko to strona zachodnia i północna
wyspy.
Odlatując z Moorea można skierować się już tylko w jedną stronę – na Tahiti. Największą wyspę regionu i zarazem najbardziej znaną
(również z tytuły dodatku - Tahiti X). Wyspa leży tuż obok Moorea więc nie trudną ją znaleźć. Powierzchnia wyspy zajmuje 1.045 km2 i zamieszkała jest przez ponad 135.000 mieszkańców. Na wyspie znajduje się stolica Polinezji - Papeete ( z międzynarodowym portem lotniczym Faa’a NTTA). Tutaj skupia się również centrum polityczne i ekonomiczne całej Polinezji.
Brzeg
wyspy Tahiti oraz jej górzysty teren
Teren samego Tahiti jest dość mocno
pofałdowany z licznymi wzniesieniami, wyspę można też podzielić na część większą i mniejszą (dwie prawie osobne wyspy patrząc z góry).
Teren samego Tahiti jest największy w
dodatku. Jego oblot może zając nawet
dobre pół godziny. Oczywiście i w tym
przepadku Aerosoft stanął na wysokości
zadania i jeśli chodzi o oddanie siatki
terenu to trzeba przyznać, że jest ona
przygotowana doskonale.
Jak
widać na Tahiti mamy tak wysokie
wzniesienia, że mogą one ginąć nawet
w chmurach. Górzysty teren samego
Tahiti powoduje, że jest to jeden z najciekawszych
obszarów dodatku, coś nawet dla lotów
bush flight :)
Z
takimi widokami przed owiewką przychodzą
tylko wspomnieni z latania po
kanadyjskich fiordach. Teren naprawdę
zrobiony jest świetnie
Powoli
zaczyna nas łapać zmierzch po lataniu
nad Polinezją
Cessna
172N po oblocie nad całą wyspą Tahiti
zbliża się do swojego docelowego
przystanku
W
tle międzynarodowe lotnisko Faa'a oraz
stolica Tahiti Papeete
Po
nawrocie Cessna ląduje obok portu w
Faa'a. Zwiedzanie gorących wysp na
dziś zakończone. Teraz pozostaje już
tylko dobre wino, kobiety i śpiew ;P.
Pozdrowienia z Tahiti! Jutro ... może
powrót na Mupiti?
Zabawa dodatkiem jest niewątpliwie przyjemną odmianą do wielkich europejskich portów lotniczych. Latając po Polinezji Francuskiej można się dość zrelaksować, zwłaszcza jeśli w czasie lotu przygrywa nam jakaś klimatyczna muzyka ;). Dzięki temu można choć odrobinę uszczknąć klimatu tego
ciekawego dla oka regionu.
Jakim dodatkiem jest Tahiti X? Widać że twórcy od Aerosoftu przyłożyli się bardzo dobrze do odwzorowania meshu terenu. To na pewno. Jeśli chodzi o instrukcję mamy dość krótki manual informujący nas o samej Polinezji, ustawieniach graficznych dla dodatku i z mapą regionu. Oprócz tego przy instalacji instaluje nam się skrót do map lotnisk z Polinezji Francuskiej, dzięki czemu możemy znaleźć interesujące nas
dane. Oddano w dodatku wiele obiektów, lotniska choć niewielkie mają swoją infrastrukturę. Do tego można znaleźć wiele pojazdów, figur (starożytnych? Albo to nowoczesne atrakcje dla turystów), grobowców, hoteli z basenami, bungalowych apartamentów często na wodzie, portów turystycznych i przemysłowych. Do tego fajny klimat nadają latające mewy czy właśnie wspominane wyskakujące z wody delfiny. Gdzieniegdzie można też dostrzec pola namiotowe czy wozy campingowe oraz budowę kolejnych (zapewne turystycznych ;) budynków. Nie zapomniano też o postaciach. W scenerii znalazłem nawet pilota który ma obandażowaną i wzmocnioną jakimiś chyba gałęziami nogę (może to jeden z twórców, który miał jakąś przygodę?). Niektóre z postaci też są
zaanimowane. Słowem turystyka i $ wszędzie ;). Brak może paru
dodatkowych smaczków. Na myśl przychodzi mi dodatek do FS9 od
PimpAviation, który jest niedoścignionym wzorem jeśli chodzi o tego typu smaczki,
przynamniej jak do tej pory, jednak Tahiti X też ma swój olbrzymi urok i może zapewnić wiele godzin dobrego latania i odnajdywania co rusz to ciekawszych zakątków na
Polinezji Francuskiej.
Powyżej
ustawienia zalecane dla scenerii Tahiti
X w FSX
Oczywiście jak zawsze, są i jakieś minusy.
Największym to chyba klatkożerność scenerii. Związane jest to z ilością
dostawionych obiektów, tak więc bardzo dużo tutaj zależy od ustawień Scenery Complexity –
suwaka, który przeważnie mam ustawiony na poziom Very Dense. W tym przypadku musiałem cofnąć go na poziom Dense. Albo modele w scenerii nie są natywne, albo te animacje tyle zżerają
(widać że to nie karta graficzna tylko
obciążenie dla procesora). Sceneria przy zalecanych ustawieniach przez Aerosoft
(jak powyżej na screenie) generuje nad wyspami
u mnie 20-33 FPS, dalej 33-60 itp (Cessna
172N), przy samym Tahiti odnotowywujemy największy
spadek FPS (lotnisko Faa'a). Niby nie jest
najgorzej, ale zważywszy, że wokół mamy tylko Ocean to powinno wszystko śmigać bez
problemu na poziomie 40+. Wstawienie w scenerię jakiegoś cięższego samolotu daje kolejny spadek FPS’ów. Jest to największy mankament
dodatku Tahiti X. Przesunięcie suwaka na poziom Normal likwiduje nam wszystkie animacje i większość Hoteli – co
oznacza, że mamy już tylko
Autogen, puste pasy lotnisk i bardzo dobry mesh, no ale trochę nie o to tutaj
przecież chodzi by coś kupić a potem
to usuwać W okolicy lotniska Maupiti zauważyłem też błąd w meshu – gdzie wyraźny uskok posiada ... tafla wody. Podsumowując dodatek jest warty uwagi. Dla kogoś kto lubi loty GA i do tego tęskni już za wakacjami które tuż tuż to warto poświęcić w sumie te 20 Eu. Dostaniemy za to
naprawdę fajny, wakacyjny pakiet zabawy w
FSX, a zbadanie całego terenu zajmie
nam na pewno parę wieczorów. Z drugiej
strony Tahiti X to też doskonały pomysł na właśnie zimowe wieczory. Dodatek
gdyby nie klatkożerność można by ocenić na
naprawdę bardzo dobry. Olbrzymie brawa
za oddanie siatki terenu. W obecnym stanie
dajemy mu zasłużoną ocenę cztery i pół
gwiazdki i oczywiście zachęcamy do
zakupu i eksploracji tego ciekawego zakątku
świata już samemu!
dodano 29.05.09
autor:
YoYo
Polecam
też powyższy film. To lot nad Bora
Bora! radzę też powiększyć
obraz... i na końcu zobaczyć na
jakim sprzęcie został zrealizowany
;)