|
Droga Heidi,
Wszystko rozstrzygnie się w przeciągu kilku dni.
Claus mówił, że może to być kwestia
zaledwie trzech. Przygotowuje się on do
wyjazdu do Wilczego Szańca.
Dziś wysłał mnie, żebym odebrał kolejną
paczkę, która przybyła na Helgoland.
Właśnie odebrałem stamtąd ładunek i
lecę po kolejny na lotnisko Mariensie w
Wilhelmshaven.
Wojna w Rosji nie idzie nam dobrze. Cofamy się
powoli i ustępujemy miejsca. Claus mówił
mi, że nie powinno tam dojść do
takich zbrodni z naszej strony. Inaczej
nie czuliby oni takiej chęci rewanżu.
Z drugiej strony, Alianci naciskają nas
na zachodzie. Miejmy nadzieję, że
Claus zdoła uratować ojczyznę.
(Z pamiętnika Erica Himmelmanna, bezpośrednie tłumaczenie)
Od
dłuższego czasu obserwowałem nowe
zapowiedzi i screeny dodatku „Operation
Valkyrie” na forum SimOutHouse,
ostrząc sobie przy okazji na niego zęby.
Rzadko zdarza się, aby użytkownicy
mogli otrzymać tak rozbudowany pakiet,
zawierający sporo nowych pojazdów,
scenerii i specjalnych misji. A wszystko
to połączone jeszcze specjalną fabułą!
(Buecker Bestman w locie. Kamuflaż Luftwaffe)
Zakup i Instalacja.
Zakupu
dodatku dokonujemy przez np. taki
Simmarket.com. Nasz pakiet załadowany
jest do pliku.exe, którego kliknięcie
rozpocznie nam proces instalacji. Całość
waży ponad 237 MB, a na koniec wolna
powierzchnia naszego dysku zuboży się
o ponad 1 GB! Ale cóż, zawartość
paczki jest doprawdy imponująca.
Podczas
instalacji należy zapoznać się bardzo
dokładnie z podanymi przez autora
procedurami. Gdy cała
„Operacja…” znajdzie
się już w grze, musimy przejść do głównego
katalogu naszego FSa, gdzie program
utworzy nam nowy folder ze stosowną
dokumentacją i dodatkami (Lionheart
Creations Documentation). Tam wchodzimy
do „Valkyrie_Flightplans” i
kopiujemy stamtąd wszystkie pliki do
naszego katalogu „Flight Simulator
Files” w „Moich
Dokumentach”. To są pliki lotów,
które będą niezbędne do działania
zestawu misji w naszym FSie. Oprócz
katalogu z „lotami”, w
dokumentacji „Lionheart Creations”
znajdziemy prawdziwe „serce”
całego zestawu, czyli główną
aplikację obsługującą misje „Operation
Valkyrie”. Musimy też pamiętać
o dodaniu dedykowanych scenerii w
„Scenery manager” naszego
FSa. Teraz jesteśmy już gotowi do
przejścia do meritum.
Gdy
klikniemy na plik „Introduction.html”
w folderze „Operation Valkyrie
Missions”, znajdziemy się na
ekranie powitalnym. Gdy klikniemy myszką,
przejdziemy do głównego menu, gdzie
rozpisane są wszystkie ikony aplikacji
oraz sposób ich działania i funkcje.
Zalecam dokładnie przeczytać całość.
Warto pamiętać o ustawieniu ruchu
powietrznego na maksimum 20%, gdyż nowe
scenerie potrafią nieźle „dać w
kość”.

Przejażdżka
na Kubelwagenie w dodatku od Lionheart
W
głównym menu znajdziemy: przycisk
prowadzący do misji, które mamy wykonać,
przegląd lotnisk dostępnych w pakiecie
oraz dokumentację techniczną pojazdów
dostępnych po instalacji. Tu również
zalecam na początku odrobinę lektury.
Gotowi?
No to zabieramy się za grę!
Przechodzimy do działu misji i klikamy
na tą z numerem pierwszym.

Panel zarządzający misjami w „Operation
Valkyrie”
Przed
nami pojawi się krótkie wprowadzenie
do ogólnej fabuły oraz „odprawa
techniczna” zawierająca ścisłe
polecenia do tego, co mamy wykonać w
danym zadaniu. Klikamy na ikonę „Fly
now”. Gdy system zapyta się, jaką
aplikacją ją otworzyć, wybieramy ręcznie
plik fs9.exe, który uruchomi nam
automatycznie konkretny lot.

Dokumentacja techniczna. Każde lotnisko jest
opisane w podobny sposób.
Jak
to bywa w poczciwym Flight Simulator 9,
nikt nas nie zmusza do zakończenia
„misji” w określony sposób.
Każdą możemy w dowolnym momencie zakończyć.
Możemy zacząć grę od misji
ostatniej, czy jakiejkolwiek innej z
imponującej listy 65, które skomponował
nam autor. Ale wydaje mi się, że mija
to się delikatnie z celem i warto odbyć
je jednak po kolei, szczególnie, że
akcja powoli nabiera tempa. W misjach
wcielamy się w postać Erica
Himmelmanna, pilota szybowcowego, który
staje się wkrótce specjalnym kurierem
przewożącym ważne przesyłki. W miarę
postępu misji, jesteśmy wplątywani w
coraz większą intrygę, ową tytułową
„Oprację Walkiria”, która
ma odmienić losy Niemiec.

Bucker
holujący szybowiec Gruanu-Baby z
graczem
Wszystko
zaczyna się od niewinnego dojazdu
Kubelwagenem na szybowisko pod
Freiburgiem, gdzie po drodze możemy
podziwiać piękne widoki. Następnie,
odbędziemy kilka lotów szybowcem
Gruanu-Baby w ośrodku, by później
rozpocząć szkolenie w JG77 na
Bueckerze Bestman jako młody adept
Luftwaffe. W miarę postępu akcji,
pojawiać się będą coraz to nowe,
ciekawsze zadania. Trochę wyobraźni i
zabawa murowana. Potrzeba tylko wczuć
się w klimat tego pakietu. Przypominam,
że oprócz Kubelwagena, Bestmana,
Gruntu-Baby, w skład „Operation
Valkyrie” wchodzi też
Messerschmitt Me323 „Gigant”
oraz okręt podwodny (sic!) klasy VII
oraz sporo sprzętu AI.

Jedna
z pierwszych misji w dodatku, lotniczych
misji... nauka latania na szybowcu i
poprawne lądowanie. Animacje holowania
zostały wykonane perfekcyjnie jak na
FS'a!
Długość
misji jest bardzo zróżnicowana. Niektóre
wykonamy w dosyć krótkim odstępie
czasu, na inne potrzeba będzie kilku
godzin. Nie obejdzie się przez to bez
zapisywania stanu lotu. Polecam dokładnie
zapoznać się z zadaniem nam
powierzonym. Często po prostu nie będziemy
mieli naniesionego na mapę kursu i
nawigować będziemy musieli
samodzielnie.

Lądowanie
na D-1425!
Mała
uwaga do posiadaczy dodatków typu
„Ultimate terrain”, które
zmieniają układ dróg. Misje polegające
na przejechaniu danego odcinka
Kubelwagenem, mogą być niemożliwe do
wykonania z racji zmiany płaszczyzny
terenu na poczet nowych dróg. Podobnie
rzecz może mieć się z wysokim jakościowo
meshem terenu. Najlepiej będzie wyłączyć
dodatki terenowe na czas grania w
„Operation…”. Po
prostu zestaw tworzony był pod
podstawowy teren jaki oferuje nam FS w
Europie.
Sprzęt, który dostajemy w zestawie.
„Operation
Valkyrie” zawiera pokaźny zestaw
pojazdów, którymi poruszać się będzie
nasz główny bohater w trakcie swoich
przygód. W skład jego wchodzą:
-Samolot
szkolny Buecker Bu 181 Bestman
-Samolot
transportowy Messerschmitt Me323 Gigant
-Szybowiec
Grunau-Baby
-Łódź
podwodna klasy VII
-Samochód
sztabowy VW Kubelwagen
-Obiekty
AI: Junkers Ju-52, Heinkel He-111
Zacznę
od Bueckera, gdyż jest to
„sztandarowy” pojazd całej
„paczki” i w nim przyjdzie
spędzić nam najwięcej czasu. Prototyp
tego samolotu oblatano na początku 1939
roku. Do produkcji wszedł na przełomie
1940/41 roku. Wkrótce Ministerstwo
Lotnictwa III Rzeszy zadecydowało o
powierzeniu mu roli podstawowego
samolotu szkolnego do pilotażu początkowego.
Bestman produkowany był przez
macierzystą wytwórnię na lotnisku
Johannisthal w Berlinie, holenderskiego
Fokkera, Szwedów (jako SK25) oraz zaraz
po wojnie przez Czechosłowację jako
Zlin Z.281 i Z.383. W sumie
wyprodukowano około 3700 sztuk
wszystkich odmian.
Lot koszący nad pustynią.
Oprócz
szkolenia pilotów, Bestman był
przeznaczony do holowania szybowców
oraz do…ataków szturmowych. W tym
ostatnim celu otrzymał instalacje
skrzydłowe, zdolne przetransportować
wyrzutnie Panzerfaust.
Zestaw
Bestmanów jaki otrzymujemy w grze jest
doprawdy imponujący. Mamy wersję
szkolną, kurierską, holowniczą, bojową
(z panzerfaustami), z instalacją radiową,
cywilną oraz szwedzką odmianę na
nartach.

Szwedzki Bestman na nartach.
Model
wykonany jest starannie, jednak
prezentuje poziom „dobrego
freeware”, niż raczej samolotu płatnego.
Posiada komplet animacji zewnętrznych,
animowane drzwi kokpitu i wyposażony
jest w panel 2D oraz kokpit 3D. To, co
rzuca się w oczy w tym ostatnim, to
zbyt mało zaokrąglone ramy kabiny. Aż
się prosi, żeby autor wykonał dwa
modele 3d samolotu: jeden zewnętrzny, a
drugi wewnętrzny, który będzie
widoczny, gdy będziemy siedzieli w
kokpicie i zawierać będzie znacznie większy
detal kabiny pilotów.

Kokpit wirtualny naszego Bestmana.
Kokpit
zawiera komplet niemieckich instrumentów
pokładowych oraz wszystkich manetek pokładowych.
Plusem jest to, że praktycznie każdy
przyrząd jest „klikalny”,
tj. możemy najechać na niego myszką i
przesunąć. Do tego dochodzą fajne
animacje: drzwi kabiny, bocznych okienek
pilotów, zasobnika na mapki. Sugeruję,
aby przed lotem dokładnie rozejrzeć się
po kokpicie i posprawdzać myszką, co
da się „uruchomić” kliknięciem,
a co nie. Radzę też zapoznać się z
dokumentacją samolotu, gdzie opisane są
wszystkie kombinacje klawiszowe do
zaawansowanych animacji.
Ogólnie,
kokpit jest przejrzysty. Rażą tylko
trochę kanciaste brzegi kabiny i
tekstury dość słabej jakości w kilku
miejscach. Mnie drażniły też źle
oteksturowane modele 3d zegarów, których
kanty nie były identycznego koloru oraz
ich cyferblaty, które są słabej jakości.
Przy ilości dostępnego kolorowego
materiału ikonograficznego na temat
niemieckich zegarów można było wykonać
coś odrobinę lepszego. Być może w ogóle
zegary pochodzą w ogóle z innego,
starszego modelu.
Z
drugiej strony pamiętać należy i od
razu to podkreślić, że cały samolot
tworzy jeden człowiek i należą się słowa
uznania, że sam potrafi wykonać obiekt
na takim poziomie łącznie z
malowaniem. Właśnie, malowanie!
Tekstury zewnętrzne są fajnie
pomalowane i zawierają oddzielne wersje
dla każdego wariantu Bestmana: jest
„czyste” malowanie testowe,
standardowy wojskowy kamuflaż Luftwaffe,
malowanie pustynne, cywilne, szwedzkie i
ich pochodne.
Na
uwagę zasługują ładne dźwięki
samolotu, które dobrze się komponują
oraz fajny model lotu. Starty i lądowania
tym maleństwem to naprawdę kupa
frajdy. Samolot ładnie nam kołuje po
drodze startowej, jest bardzo czuły na
zwiększanie mocy na pasie oraz na ster
kierunku. Przed startem należy bezwzględnie
pamiętać o zablokowaniu kółka
ogonowego i o powolnym aplikowaniu mocy.
Żadnych startów z przepustnicą
ustawioną na 100%, gdyż możemy
kiepsko skończyć, uderzając w stojące
przy pasie inne samoloty!
Lądowanie
jest też dosyć skomplikowane. Zalecane
jest przyziemienie bezpośrednio na
„3 punkty” z minimalną prędkością
i wypuszczonymi klapami (właściciele
Jaka-3 od CS wiedzą o czym mówię;) ).
Jeżeli będziemy chcieli lądować ze
zbyt dużą prędkością, może się to
skończyć nieprzyjemnymi odbiciami od
nawierzchni, a
nawet kraksą.
W
powietrzu Bucker jest bardzo przyjemnym
samolotem, który służyć może do
rekreacyjnego latania VFR oraz do kręcenia
podstawowej akrobacji. Jest bardzo
zwrotny i ma niezłą reakcję na stery.
Zapomniałem
jeszcze dodać wyżej o panelach 2D. W
ich skład wchodzi standardowy pad z
zegarami, oraz „klasyczne”
panele obsługiwane kombinacjami SHIFT +
1,2,3,4…. Pragnę pochwalić
autora za inwencję, gdyż postanowił
nadać im „historyczny” wygląd.
Czy jest to GPS, autopilot, czy kompas,
wszystko jest opatrzone niemieckimi
tabliczkami znamionowymi oraz stosownymi
opisami. Wygląda to naprawdę fajnie i
dobrze się stało, że nie mamy tu
standardowych urządzeń wziętych
„żywcem” z podstawowych
samolotów FSa.

Standardowy panel 2D
Dodatkowe panele: GPS, Autopilot oraz tabliczka z
przeliczaniem jednostek.
Panel radiowy w Bueckerze Bestman
Omawiając
kolejne pojazdy, opiszę je łącznie,
gdyż z grubsza powielają zalety i wady
Bestmana. Mamy więc transportowego
Me323 Gigant, który jest fajnym
zaskoczeniem. Moment startu tym
olbrzymem jest fajnym doświadczeniem,
podobnie jak sekwencja odpalenia
wszystkich sześciu silników.

„Maluszek” w locie!
Samolot
wyposażony jest w komplet paneli 2D
podobnych do tych z Bueckera oraz w
wirtualny kokpit. Pad podstawowych
instrumentów jest niestety
niedopracowany i nie pasuje do ekranu. A
szkoda, bo można to by było łatwo
zrobić. Kokpit 3D jest wyposażony w
komplet zegarów i manetek. Niestety, część
z nich jest tylko namalowana na
teksturze. Ale da się to wytłumaczyć
skąpym materiałem ikonograficznym i
technicznym dla tej maszyny.

Kokpit wirtualny Me323 Gigant
Poza
tym, jest ona „dodatkiem” i
to widać, m.in. po uboższej bryle 3D
modelu zewnętrznego. Samolot posiada
dodatkowe animacje. Szczególne wrażenie
robią otwierane drzwi ładowni, pokazujące
„wnętrzności” Giganta.
Reasumując, fajny add-on do całości,
a misje z udziałem tej
„kruszynki” pokazują ciężki
los pilota transportowego. Dosłownie J

W
jednej z misji snujemy się na Gigancie
nad terenem Niemiec przeszło przez 4
godziny, by w końcu wylądować na
docelowym lotnisku
Szybowiec
Gruntu-Baby to „rodzynek” w
tej obszernej kolekcji. Wyposażony w
panel 2D oraz kokpit 3D jest bardzo
fajnym uzupełnieniem. W „Operation
Valkyrie” będzie sporo misji,
gdzie będziemy dosiadać tego aparatu:
czy to zaczynając samodzielnie w
powietrzu, czy będąc holowanymi przez
Bestmana, gdzie po chwili będziemy
musieli się wypiąć z holu i
samodzielnie poszybować i przyziemić.
Przypomina mi się od razu dodatek Billa
Lyonsa ze Stinsonem Reliantem i
szybowcem Pietenpola. Tam też była
kupa dobrej zabawy.
Zestaw
kończą nam sztabowy Kubelwagen
oraz…okręt podwodny, na którego
pokładzie też przyjdzie nam odbyć
misje. Nic więcej nie będę pisał,
ale Lionheart bardzo ładnie wkomponował
to do całości.
Reasumując,
osoby bardzo wybredne na punkcie jakości
wykonania modeli będą trochę narzekały.
Jednak jak już pisałem, cały pakiet
robił jeden człowiek, a nie jakiś
zespół twórców. Autorowi należy się
uznanie, że udało mu się doprowadzić
cały projekt do końca. Prace nad nim
trwały ponad rok, o ile się nie mylę.
Całość wygląda przyzwoicie i zawiera
sporo ciekawych pojazdów, które
wzbogacą nasz „FSowy park
maszynowy”.
Teraz
należy przejść do kolejnego ważnego
elementu „paczki”, czyli
scenerii.
Tu
należą się autorowi wielkie brawa!
Dostajemy zestaw
„dedykowanych” lotnisk, które
idealnie nadadzą się do każdego
drugowojennego „warbirda”,
czy samolotu cywilnego z okresu do 1945
roku.
Pierwsza
perełka to berliński Tempelhof,
gigantyczny „Flugplatz” z
wielkim, półkolistym budynkiem
lotniskowym. „Tego mi było
trzeba” – powiedziałem do
siebie, gdy testowałem lotnisko.
Kapitalnie nadaje się do lotów
„Ciotką Ju” Oliviera
Fishera, czy też najnowszym dzieckiem
Lionheart Creations, Junkersem W.33/34!

Bestman na Tempelhof z Ju-52 w tle, które
dostajemy w pakiecie.
Kolejnymi
lotniskami są: Eggersdorf (EDCE) -
bazowe lotnisko JG77, Mariensiel
Wilhelmshaven (EDWI) z przepięknie
wykonanym hangarem głównym, Nanur (HLOZ)
– niemieckie lotnisko
zaopatrzeniowe w Libii,
„tajne” lotnisko Me163 Komet
nieopodal Stuttgartu (K001), El Jafra (BURM)
będąca obozem-bazą na pustyni,
Porto-Salvo (LISV) we Włoszech, oraz
lotnisko we Freiburgu (EDTF) i
szybowisko położone nieopodal tego
miasta.
Każdy
port lotniczy posiada komplet
stylizowanych budynków oraz, w miarę
możliwości, był tworzony w oparciu o
fotografie z epoki. Do całości przyda
się z pewnością sceneria Fryzji
(ostfr40.zip na Flightsim.com) oraz
wyspa Helgoland (helgol09.zip na
flightsim.com). Zaręczam, że odbędziemy
sporo lotów w tamtych okolicach, a z
tymi dodatkami zabawa będzie jeszcze
lepsza. Z tym, że, uwaga, sceneria Wysp
Fryzyjskich odrobinę
„gryzie” się z zestawem
„Operation Valkyrie”, a
mianowicie z lotniskiem w Wilhelmshaven.
Fajne wrażenie robią samoloty AI oraz
multum pojazdów. Prawie każde lotnisko
można też „pozwiedzać” w
określonych misjach, jeżdżąc VW
Kubelwagen.

Argumenty nie do odparcia! Buecker z zamocowanymi
wyrzutniami Pancerfaust na tajnym
lotnisku pod Stuttgartem!
Jak
już pisałem powyżej, lotniska z
„Operation Valkyrie” to niezła
gratka dla każdego fanatyka „złotego
okresu lotnictwa”, które pozwalają
na wykonanie ciekawych lotów w
„historycznych” realiach.
Dla mnie, właśnie takiego pasjonata,
który lata w FSie prawie wyłącznie na
aparatach do 1945 roku, posiadającego
„vintagowy” traffic z Golden
Wings 3 i mającego zainstalowane
praktycznie każde stare lotnisko z tych
dostępnych na FSowych serwisach z
dodatkami, to kapitalne uzupełnienie
dotychczasowego stanu posiadania.

Bestman na afrykańskim lotnisku.
Podsumowanie: mocne i słabe strony „Operation
Valkyrie”
Dodatek
Lionheart Creations jest jednym z
niewielu tak rozbudowanych. Ponad 60
specjalnych misji, połączonych
rozwijającą się fabułą, kilka
ciekawych obiektów latających,
specjalne scenerie z mnóstwem obiektów
naziemnych. To może robić (i robi) wrażenie,
szczególnie na fanach starych samolotów
i 2WS. Dla osób używających współczesnych
samolotów i scenerii, „Operation
Valkyrie” może być tylko
ciekawostką.
Osobiście
„Op.V.” przypadł mi do
gustu z uwagi na ciekawe aparaty latające
i lotniska. Te ostatnie, tak już
wychwalane przeze mnie wcześniej, posłużą
również dla innych moich samolotów
„z epoki”, szczególnie
Bf109E od Shockwave, Ju-52 i Jungmanna
autorstwa O.Fishera oraz Junkersa W.33.
Autor wykonał olbrzymią pracę i należą
mu się
brawa za upór i konsekwencję.
Z
rzeczy, które mi nie przypadły do
gustu zaliczyć mogę opisane już wcześniej
niedociągnięcia wykonania samolotów.
Irytujących jest kilka błędów
ortograficznych (terminy niemieckie) i
warsztatowych, np. błędne określenie
JG77 jako Jasta77. Fabuła całej
historii jest też odrobinę naiwna i
jak dla mnie, nazbyt
„religijna”, ale to już
zwalam na specyficzny światopogląd
samego autora oraz na jego przygotowanie
merytoryczne podczas tworzenia pakietu i
jego otoczki. Użytkownik musi po prostu
poczuć specyficzny klimat tego dodatku.
Inaczej zadowoli się jedynie samolotami
i niczym więcej. Z innych bugów zauważyłem
„wiszące” samoloty na
jednym z lotnisk (konflikt ze scenerią
Fryzji, o czym wspominałem wyżej)
oraz niemożliwość załadowania
jednej z misji. Kiepsko wykonano też
kilka pojazdów AI: transporter
opancerzony SdKfz 250 oraz czołg PzKpw
IV. Wyglądają tak, jakby przy ich
budowie autor nie skorzystał w ogóle z
planów, lecz robił je metodą
„na oko”.

Pakiet
przeznaczony jest dla FS9, od której
powoli się odchodzi. W FSX powinny
zadziałać wszystkie samoloty, lecz są
problemy ze sceneriami.
Coś,
co poprawiłoby „miodność”
dodatku, byłoby bez wątpienia
wykonanie go w natywnym formacie
najnowszego FSa i stworzenie
dedykowanych misji, w standardzie tych,
jakie otrzymujemy z najnowszym dzieckiem
Microsoftu. To by było coś i na pewno
przyciągnęłoby więcej klientów. Z
drugiej zaś strony, zdaję sobie sprawę,
że 60 specjalnych misji, najlepiej z głosami
lektorów, „nagrodami” za
ich wykonanie, itp., to już zbyt dużo
jak na jednego człowieka.
Jako
ocenę, wystawiam „czwórkę z
+”. Fani 2WŚ, wykonywania
specyficznych zadań w FSie, czy
ciekawych scenerii, mogą podwyższyć ją
nawet do „piątki” za
klimat, pomysłowość i mnogość
dodatków w Operation Valkyrie. Ocenę
obniżają niedoróbki i specyfika
produktu, która sprawia, że nie każdy
fan FSa byłby zainteresowany jego
zakupem.
Pozdrawiam,
Łukasz
„Lucas” Kubacki
12.IX.2007
Click!
Polityka oceny w serwisie YoYosims
PS:
Opcjonalnie można zakupić po niższej
cenie zestaw, w skład którego wchodzi
Buecker Bestman oraz szybowiec Grunau
Baby. Reszta opisanych wyżej obiektów
nie wchodzi w skład tego pakietu. Mamy
tu wersję FS9 oraz FSX.
Linki
Simmarket:

Strona
główna Lionheart Creations:
http://www.lionheartcreations.com/index.html
Strona
główna „Operation Valkyrie”
(opis i screeny):
http://www.lionheartcreations.com/Bucker_Bu_181_Homepage.html
Strona
główna zestawu „Bestman + Grunau
Baby” (opis i screeny):
http://www.lionheartcreations.com/Bucker_Grunau_Dualpack.html
Komputer
testowy:
-
Procesor
– Pentium D 2,8 GHz
-
Płyta
główna – Gigabyte
GA-945PL-S3, 533MHz ze zintegrowanym
dźwiękiem
-
Pamięć
– 1GB RAM DDR2 Dual Channel
(2x512 MB Kingston 533MHz)
-
Grafika
– Sapphire Radeon X1600 pro
256MB DDR2, PCI-E x16
-
Joystick
– Microsoft Sidewinder
Precision 2
|