|
Samolotów
z byłego Związku Radzieckiego, czy też
Rosji jest w FS2004 jak na lekarstwo.
Raz na jakiś czas wyjdzie darmowy model
(na kilka z nich m.innymi Tu-134,
Tu-154, An-26 i Tu-114, An-2 by Xomer
warto zwrócić uwagę), a jeśli chodzi
o płatne modele jest ich jeszcze mniej
(do polecenia Jak-40, Jak-3, Tu-134,
niedługo będzie An-12). Można
wspomnieć też o serii radzieckich śmigłowców
od Nemeth. Fani lotnictwa zza naszej
wschodniej granicy nie mają zatem
lekkiego życia i jeśli chodzi o wybór,
no cóż, słowo znikomość chyba
najlepiej odzwierciedla tę sytuację.
Ponieważ i samemu się do nich zaliczam
i lubię konstrukcje Sdiełano w CCCP
tym milej zaskoczył mnie nowy model w
sprzedaży samolotu, który powstał w
latach 70-tych w ZSRR i ukazał się w
sprzedaży jako add-on dla FS9. Mowa o
Jakowlew Jak-52 (VAP). Samolot ukazał się
dzięki prywatnemu twórcy modeli do
FS’a, a nie jakiejś dużej firmy
produkującej dodatki. Ponieważ jestem
też w posiadaniu paru płatnych dodatków
właśnie osób prywatnych, które za pośrednictwem
sklepu Simmarket sprzedają swoje
produkty tym bardziej byłem ciekaw tego
modelu, gdyż to co posiadam, jednak nie
ma co ukrywać, ale sporo odstaje od
topowych produktów np. PMDG, Aerosoftu
czy Captain Sim, bądź innych dużych
firm. Za model Jaka-52 odpowiada niejaki
Vitalij i model jest oferowany przez
internetowy sklep Simmarket (link na końcu
recenzji) jako produkt od firmy VAP.

Geneza
samego Jaka-52 jest dość prosta,
aczkolwiek to co jest ciekawe, to obecny
status tej maszyny, której chyba więcej
lata na zachodzie... niż w Rosji.
Samolot szczególnie upatrzyli sobie
Amerykanie i tam też lata najwięcej
Jaków w zresztą bardzo ciekawych
malowaniach. Często na tych samolotach
mamy namalowane sowieckie gwiazdy, a
samoloty są w wojskowych, wymyślonych
kamuflażach. Sam Jak-52 powstał z myślą
o szkoleniu pilotów wojskowych w latach
70-tych, czyli w sumie jest to dawny
nasz rodzimy „Orlik”.
Ponieważ samolot miał też uczyć
akrobacji musiał być mocny, mieć
spory przyrost mocy jak i typową
konstrukcję radzieckiego akrobaty
(patrz Zlin). Z czasem samolot wszedł
też do aeroklubów w Związku
Radzieckim i stał się też stałym
elementem pokazów lotniczych nie tylko
w ZSRR. Może nie równocześnie ale
przewidziana została też wersja
eksportowa Jaka-52 na zachód (np. serie
produkowane w Rumunii) i tutaj samolot
zaczął cieszyć się sporym
powodzeniem. Głównie za sprawą ceny.
Jeśli porównamy sobie ceny np. SF. 260
(koszt 300-500.000$) do Jaka-52
(50-100.000$) to już chyba to wszystko
wyjaśnia. Ponadto Jak-52 może znosić
przeciążenia rzędu +7/-5 G. Oprócz
tego na zachodzie doszło do wielu
modyfikacji Jaków 52, w ruch poszła
wymiana awioniki, wymiana silników no i
najczęściej, doszły inne niż
fabryczne, bardzo ciekawe malowania płatowca.
Sam samolot, przynajmniej dla mnie, jest
dość ładny, przypomina klasyczny myśliwiec
i można doszukać się nim wielu wpływów
myśli drugo-wojennej czasów Stalina,
sam płat jedynie ma bardziej
akrobacyjny obrys niczym trapezowate, wyciągnięte
skrzydło Extry 300.

Model
Jaka-52 można nabyć za pośrednictwem
sklepu Simmarket i własnej karty
kredytowej. Cena modelu nie jest zbyt
wygórowana dla przeciętnego
Europejczyka, na dzień dzisiejszy
– 8.06.2006 wynosi 17 euro, czyli
około 70zł dla Polaka (a to już cena
jednak niemała). Po dokonaniu płatności
dostajemy link do zassania modelu. Plik
po ściągnięciu zajmuje 40 Mb. Sama
instalacja jest też bezproblemowa i
przebiega ona standardowo. Po instalacji
dostajemy model Jaka w trzech wariantach
i w tym samym malowaniu. Warianty
polegają na zajęciu miejsca w kabinie,
bowiem możemy wybrać miejsce ucznia (bądź
1 pilota), bądź miejsce instruktora
(2-go pilota) ew. model Jaka bez kokpitu
VC. Poza tym modele się niczym nie różnią
(od zajętego miejsca zależy też dostęp
do przyrządów w kabinie Jaka z poziomu
VC).

Jeśli
chodzi o sam model 3D wykonany jest on
przyzwoicie. Model ma zachowane proporcje
prawdziwego Jaczka, do tego wykonano
elementy ruchome płatowca, dodatkowo również
mamy animację żaluzji od silnika, które
z kabiny można otwierać, bądź zamykać.
Jeśli chodzi o klapy, tutaj jest najsłabszy
punkt modelu od VAP. Klap nie mają żadnego
użebrowania, a jedynie teksturę, w
sumie jednak nie przeszkadza to jakoś
specjalnie, a na pewno posiadacze słabszych
komputerów dzięki temu nie będą
musieli rwać sobie włosów z głowy.
Ładnie wykonano całe podwozie.
Elementy goleni pracują niezależnie, a
cały samolot ładnie podskakuje na
trawiastych lotniskach. W ogóle Jak-52
to jeden z niewielu samolotów, w których
podwozie chowa się w taki właśnie
sposób. Historia pokazała nam takie
maszyny, ale najczęściej podwozie
chowało się do specjalnych luków,
wystając na zewnątrz (choćby Ił-2).
Tutaj, schowanie podwozia jest właściwie
pojęciem błędnym, gdyż ono się w
zasadzie nie chowa, a jedynie po wciągnięciu
przylgnie nam do kadłuba i skrzydeł
(nie wykonując żadnego obrotu wokół
własnej osi). Minimalizuje to opór
powietrza, ale i tak nie do końca.
Jak-52 w założeniu jest dość mały i
chyba nie przewidziano w nim luków na
podwozie, a skoro już miał być
akrobatą to ciężko by robił to z
wyciągniętym podwoziem, nawet w
gondoli jak u Sztukasa. Możliwe, że
początkowe założenie płynące od
konstruktorów biura Jakowlewa
dotyczące powstania Jaka-52 było
zupełnie inne i początkowo miał to być
samolot ze stałym, nie chowanym
podwoziem, potem okazało się, że bez
problemu kręci jak chce i ktoś mu dołożył
wciągane podwozie by był
bezpieczniejszy w akrobatyce. No ale to
tylko gdybanie, niemniej taka myśl się
właśnie nasuwa patrząc na
Jak’a-52 w locie ze złożonym
podwoziem. Same tekstury na modelu 3D też
są dobrze zrobione. W nasze ręce
oddano Jaka-52 w standardowym, cywilnym
malowaniu z czerwonymi gwiazdami.
Szkoda, że nie ma więcej malowań i być
może szybko się nie ukażą. Autor nie
dodał żadnego paint kitu, tak więc
pracy z nowymi teksturami trochę jest
jeśli ktoś chciałby coś opracować -
musiałby to robić od podstaw.

Odpalając
model zauważymy parę dodatkowych
paneli 2D oraz wirtualny kokpit. By
zrozumieć wnętrze Jaka-52 sięgamy po
załączony manual i tutaj niestety zejście
na ziemię. Ciężko nawet powiedzieć,
że instrukcja zawiera podstawowe dane i
informacje. Manual to zaledwie 6 stron
formatu A4 w pdf. Czcionka jest dość
duża, tekstu w sumie parę linijek, a
screeny na całą stronę. Do tego jeden
obraz to skan z jakiejś ... niemieckiej
książki. Lol. Trochę tak od czapy,
czemu do tego niemieckiej, skoro
wszystko jest po angielsku? Trudno, bym
powiedział, że instrukcja omawia nawet
nie podstawowe rzeczy związane z
Jakiem. Brak konsekwencji w omawianiu
przyrządów, nie ma jakichkolwiek
danych, jedynie przydatny może okazać
się screen „before take-off”
oraz z omówieniem gaugów (na zasadzie
jaki AZS za co odpowiada - w sumie dość
ciekawe rozwiązanie). No i jedna strona
to okładka tego „czegoś”.
Manual to tragedia. W sumie sprawa
bardzo dziwna bo materiałów na temat
Jaka-52 w samej sieci jest sporo, ale
skoro już płacimy te 17 euro za mały
"samolot" to chyba nie po to,
by podstawowe rzeczy sprawdzać w innej
literaturze, czy też w sieci na własną
rękę. Na szczęście można sobie łatwo
poradzić, na stronie avsim.ru jest cały,
oryginalny i za free manual do
prawdziwego Jaka-52 do ściągnięcia
(ale uwaga - cyrylica). Liczy on
sobie 120 zeskanowanych plansz formatu
A4 (ok. 50Mb, cały manual radziecki prześledziłem
i wrażenia miałem bardzo pozytywne,
szkoda, że zabrakło takowych po
"lekturze" od modelu), ponadto
w linkach na końcu recenzji można
znaleźć sporo informacji jak i check
listę dla Jaka-52. Szczerze bardzo mnie
dziwi podejście autora bo takie
drobnostki psują jednak całą otoczkę
związaną z modelem, a zatem i końcową
ocenę w oczach wirtualnego pilota.
Przejdźmy
jednak do rzeczy dość przyjemnych w
Jaku-52, czyli kabiny 3D, 2D i dźwięków.

Jak
na płatny dodatek przystało samolot ma
dźwięki zrobione bardzo dobrze i jest
to jedna z mocniejszych stron modelu
Jaka. Widać, że były zgrywane, bądź
opracowane z prawdziwego Jaka-52.
Ponieważ Jak-52 ma bardzo
charakterystyczny dźwięk gwiazdowego
silnika (do 360 hp) łatwo byłoby odczuć
różnicę. Tutaj jej nie ma! Mamy też
podział tych samych dźwięków na zewnętrzne
oraz na takie jakie pilot słyszy wewnątrz
kabiny (różnica w głośności jest spora). W Internecie możemy
znaleźć sporo filmów z lotów Jaka-52
zatem głównie na tym bazowałem porównując
ich brzmienie jak i natężenie. Muszę
przyznać, że autor bardzo wiernie
wykonał to odwzorowanie i dźwięki
zrobione są naprawdę bardzo dobrze.

Jeśli
chodzi o kabinę mamy klasycznie kabinę
2D i 3D. Jeśli chodzi o kabinę 2D
dodatkowo mamy osiągalne panele: panel
główny pilota, panel AZSów, panel
prawy boczny, panel lewy boczny, radio.
Wszystko tutaj jest klikane, bądź
przesuwane. Panele są wykonane
starannie, a główny najprawdopodobniej
z użyciem fototekstury. Podobnie jest i
z kabiną wirtualną. Część kabiny to
fototekstury, bądź tekstury o foto
jakości. W 3D nie wszystko mamy klikane,
ale jest pewna zbieżność, tego co nie
ma na panalu 2D, a jest w 3D nie da się
odklikać. Jakość jest bardzo dobra. Również
jakość wykonanych przyrządów. Odświeżanie
gaugów też jest dość dobre. Właściwie
z poziomu kabiny 3D możemy spokojnie
obsługiwać wszystko i lecieć wg.
check listy (btw. której oczywiście
nie ma załączonej do modelu).
Natomiast nie ma żadnych włączników
do świateł i to jest dość dziwne,
chociaż sam model w takowe jest wyposażony.
Przełączników takich nie znalazłem w
kabinie 2D jak i w wirtualnym kokpicie.
Mamy tekstury nocne kabiny, natomiast
nie ma światła do lądowania (być może
jak w realu – nie wiem i nie
sprawdzałem) ale nie ułatwia to na
pewno latania po zmierzchu. Wnętrze
wirtualnego kokpitu zostało zrobione w
taki sposób, że widać, że było w użyciu,
tekstury są nieco zabrudzone, albo mamy
do czynienia z panelami podrapanymi, z
przebarwieniami itp. Całość sprawia
wrażenie dość realistyczne, oprócz
tego wykonano efekt oszklenia kabiny. Różnica
jest mocno widoczna po otwarciu osłony
kabiny. Natomiast sam widok z kabiny
jest bardzo dobry w każdą ze stron.


Jeśli
chodzi o wyposażenie kabiny to są to
podstawowe przyrządy pilotażowe, a jeśli
chodzi o nawigację mamy jedynie
odbiornik ARK i pokrętło OBS, zatem
typowe loty na krótkie dystanse i loty
VFR. Aha i ważna sprawa - widok z oczu
pilota został umieszczony poza osłoną
kabiny (vc)! Zawsze zatem musimy to
korygować ręcznie bodajże
Shift+Backspace. Nie mam zielonego pojęcia
co autor miał na myśli i po co aż
takie wychylenie? Jest to ewidentny bug
modelu i niedopatrzenie ze strony
programisty. Bug mamy też ze starterem,
przytrzymanie PPM na starterze nie
odpali nam do końca silnika (silnik się
zadławi i zgaśnie), należy posłużyć
się powtarzalnym klawiszem
skonfigurowanym pod starter (starter
znajduje się pod animowaną osłonką).

Zastanawiający
jest za to model lotu. Może zacznijmy
od stron dobrych, czyli zachowywania się
samolotu przy niskich prędkościach.
Jak-52 od VAP ładnie przepada i przy
przekroczeniu prędkości przeciągnięcia
(ok. 100 km/h) wpada w korek, na uwagę
w ogóle zasługuje zachowanie samolotu
przy małym v. Podczas lądowania na
klapach (które pracują jedynie w dwóch
pozycjach – góra – dół)
v=150 km/h
i już przy prędkości podejścia
dziób ładnie nam myszkuje, musimy
kontrować orczykiem, podobnie ma się
przy starcie. Złe przyziemienie
spowoduje kangurka. Efekt odśmigłowy
przy dodawaniu mocy i zwiększaniu obrotów
na ziemi też ma miejsce i również
musimy kontrować orczykiem (do tego
towarzyszy piękny ryczący dźwięk na
zewnątrz). Przyjemnie się też kołuje
Jakiem-52 z v=25 km/h. W locie
statycznym samolot można ładnie
wytrymować. Jest również dość
szybki, nie ma problemów z dojściem
IAS do v cruise = 230km/h (choć w
maunalu od Jaka jest podana inna, błędna
v cruise), a maksymalnie Jak-52 jest w
stanie przekroczyć i 400 km/h v przyrządowej
(max 450 km/h). Natomiast pali jak smok
i tutaj mamy chyba przekłamanie bo zasięg
powinien wynieść ok. 500 km przelotu
ekonomicznego, a z moich doświadczeń
przy v przelotowej i ekonomicznej raczej
z modelem Jaka jest to nieosiągalne.
Nie jest to samolot na pewno długodystansowy,
raczej to co powiedziałem już wcześniej
– niezbyt odległe loty VFR (np.
miło latało mi się po całych
Hawajach :). Natomiast nie podoba mi się
akrobacyjny model lotu wirtualnego
Jaka-52. W instrukcji mamy podany przykład
ustawień realistyki lotu dla Jaka
– wszystko cofamy prawie o 50% od
poziomu Hard w FS2004. Hmmm. Dość
dziwna sprawa. Przy poziomie hard
samolotem można kręcić, ale dość ciężko
osiągnąć to co by się chciało. Można
na pewno zrobić beczkę, beczkę
akcentowaną, różnego rodzaju loty
plecowe, zrobić pętlę, jakiś dziwny
korek ale przy tym wszystkim należy
bardzo, bardzo uważać by nie ...
zniszczyć samolotu. Model zapisany jest
w taki sposób, że dość łatwo osiąga
się overstress co kompletnie psuje
realistykę zachowania Jaka. Nie ma tego
przy zalecanych ustawieniach w
instrukcji (cofnięta realistyka), no
ale jak porównam sobie np. model lotu
SF.260 od RealAir to dziwie się, że
autor nie mógł znaleźć takiego
kompromisu jak wspomniany model. Ogólnie
realistyka jest dość niezła ale jak
podałem bardzo nierówna, trochę brak
do doskonałości, a niezrozumiałe dla
mnie jest podejście cofania ustawień,
tak jakby autor nie był w stanie
przeskoczyć pewnych spraw i zwalił to
na użytkownika FS2004 i Jaka-52.

Podsumowując
– model jest, a w zasadzie byłby
naprawdę dobrą podstawą pod całkiem
niezły wirtualny model Jaka-52. Wydawać
by się mogło, że autor jest niezłym
programistą, nieźle zrobił tekstury,
dźwięki, po części też dość
realistyczny model lotu ale można
doszukać się pewnych uproszczeń. Muszę
powiedzieć, że model jest bardzo nierówny,
z jednej strony ma sprawy, które mogą
zadowolić wirtualnego pilota, z drugiej
strony beznadziejny manual, pewne błędy
jak i cofanie ustawienia realistyki
tylko dla latania jakiem-52 od VAP mogą
nas do modelu zniechęcić. Szkoda, że
zaprzepaszczono trochę tak ciekawy
pomysł. Jeśli autor poprawiłby sprawy
omówione w recenzji wg. mnie byłaby to
bardzo udana konstrukcja Jakowlewa dla
FS2004. Model oceniam jednak na dobry,
choć być może bardziej obiektywna
ocena powinna kształtować się nieco
niżej (3+). Sam lubię po prostu bardzo
takie konstrukcje. Komu polecić model
Jak-52? Fanom latadeł z ZSRR/Rosji,
osobom które zaczynają FS’a i może
chciałby się pouczyć czegoś o
konstrukcjach radzieckich ale
niekoniecznie kręcić akrobacje,
osobom, które szukają utrudnień
nawigacyjnych (polecam stosowanie np.
kalkulatora mechanicznego i ustawień
ADF) i miłośnikom niezbyt dalekich lotów
VFR. Nie ma problemów z klatkożernością.
Model z poziomu VC generuje maksymalną
ilość klatek co ucieszy na pewno
posiadaczy słabszych komputerów. Model
jest z mojego punktu widzenia ciekawy,
ma sporo dobrych cech ale bardziej
polecam go zapaleńcom samolotów z
takiej branży i z takiego kraju, lubiących
produkcje z czerwoną gwiazdą na
stateczniku. Całość dość ciężko
jednoznacznie ocenić, a to za sprawą
nierówności modelu, jeśli autor kiedyś
pokusiłby się o Jak-52 v2, byłoby może
całkiem nieźle. Do tego cena nie jest
jest super niska. Osobiście uważam, że
za dobry model można płacić więcej,
nawet i 50 euro, tutaj jednak, owe w
przeliczeniu 70zł nie ma pokrycia w
jakości. Końcową ocenę daję na
poziomie 3.5 choć model mógłby po
paru poprawkach osiągnąć lepszy
wynik, nawet i 5. Raczej polecam go
zapaleńcom lubiacym loty VFR (do czego
samolot nadaje się b.dobrze) i wielbicielom
modeli do FS9 Made in CCCP.

8.06.2006,
YoYo
Click!
Polityka oceny w serwisie YoYosims
Model
można nabyć w:
SIMMARKET
YAK-52
www
o Jak-52:
http://www.yak-52.com/
http://www.russianaeros.com/yak52product.htm
http://www.yakuk.com/downloads.asp
Yakowlews
- grupa akrobacyjna
Komputer
testowy:
-
procesor-
AMD Athlon 64 3500+ (Socket939)
-
płyta
główna- MSI K8N Neo4-FI
(nForce4Ultra)
-
pamięć-
1024 MB (Dual Ch. DDR400 Geil, CL
2.5)
-
grafika-
GeForce GF7800GTX 256Mb, PCI-E x16
(3Dmark06: 4643 3Dmark05: 8339,
3Dmark03: 17036)
-
dźwięk-
Creative Sound Blaster X-Fi Extreme
Music + głośniki Logitech 5.1
model X-530
-
dysk-
Samsung SP0812N (80Gb+30Gb, 7200 RPM,
Ultra ATA133)
-
system-
Windows XP Professional
-
TrackIR
4 Pro + Vector Pro
-
joystick:
Logitech Force 3D
-
kontrolery:
Saitek X45+Throtlle Quadrant CH
Products, CH Pedals USB
|