|
Jest
na świecie tylko kilka samolotów, które zasłużyły sobie na przydomek „Legendarny”. Bez wątpienia należy do nich C-130 Herkules, który swoją nazwę wziął od mitycznego greckiego herosa znanego ze swojej siły.
Tyle narosło już legend i sprzecznych opinii wokół tego dodatku, że postanowiłem wszystko bardzo szczegółowo opisać. Wydaje mi się, że poznałem
już dosyć dobrze wady i zalety tego produktu i samolotu jako takiego. Zgromadziłem ogromną dokumentację i zbieram ją dalej. Nie ukrywam, ze jestem wielkim fanem tego samolotu. Stwierdziłem także znamienną rzecz. Spora grupka uczestników forum Captain Sima to byli bądź aktualni członkowie załóg latających na C-130. I oni
właśnie najbardziej chwalą ten dodatek!
Gdy zaczynamy mówić już o samolotach charakterystycznych dla swojej klasy od razu przychodzą nam na myśl poszczególne typy samolotów. Jeśli np. pomyślimy o myśliwcu z II WŚ wielu z nas wpadnie do głowy profil
Spitfire'a, jeśli pomyślimy o bombowcu, cóż, pewnie najbardziej znanym i charakterystycznym dla swojej klasy będzie B-17,
Lancaster i tak dalej. Co się jednak stanie gdy pomyślimy o samolocie transportowym? Na pewno wielu
z nas przyjdzie do głowy C-47, zresztą i słusznie, ale jeśli zawęzimy okres poszukiwań do czasów współczesnych, jak i okresu Zimnej Wojny - jest tylko jeden słuszny wybór, który ciśnie się na usta: Lockheed Martin C-130
"Herkules"!
C-130E
Szwedzkich Sił Powietrznych
Nie ma obecnie samolotu bardziej znanego w tej kategorii. Pomimo tego, że od oblatania prototypu i wejścia C-130 do regularnej służby minęły dziesiątki lat, C-130 dalej znajduje się na piedestale najliczniej wykorzystywanych na świecie samolotów transportowych - wojskowych powietrznych tirów. Bez sensu wymienić jakie kraje używają, bądź używały C-130. Chyba łatwiej można wymienić kraje, które z tego transportowca nie korzystały. Polska również miała przyłączyć się do grona posiadaczy C-130, jednak pewne zawirowania (w tym finansowe) uniemożliwiają wciąż ten zakup, a warto dodać, że zakup CASA dla Polskiej Armii nie był wcale rozwiązaniem długoterminowym i już samoloty jeśli chodzi o względy logistyczne po prostu zaczynają się nie sprawdzać, a Polska Armia w celu przewiezienia większego sprzętu opancerzonego musi prosić zachodnich sąsiadów o "autostop" (jeśli można tak to ująć). Wracając do samego
Herculesa, samolot został oblatany w wersji YC-130 23 sierpnia 1954r. Do dziś powstało niezliczenie wiele wersji, nawet niektóre serie były produkowane w dosłownie kilku
egzemplarzach, a nowe oznaczenia kodowe i tak były im nadawane.
Dużą wódkę temu kto pamięta je
wszystkie. Produkcja C-130 wciąż trwa. Obecnie samoloty wyposażane są w nowoczesną awionikę, dodatkowe panele, wskaźniki LCD w kabinie, nowe silniki turbośmigłowe z sześcioma łopatami i wszystko wygląda na to, że historia lotnictwa jeszcze przez długie lata będzie gościła na swoich kartkach niejakiego C-130. Dziw bierze, że tak znany samolot, przez tak długi okres był pomijany jako wirtualny model w symulatorach. Owszem jest
kilka prostych C-130 w sieci z darmo,
kolejny kiedyś wypuściła firma AlphaSim (jako płatny
dodatek) ale o nim jak i o wielu produktach
AlphaSim lepiej nie wspominać nawet, aż wreszcie, po długoletnich pracach powstał jeden z najwierniej odtworzonych C-130 dla wirtualnego światka FS2004. Pracą nad modelem C-130 zajęła się ukraińska firma
CaptainSim, znana już na rynku płatnych dodatków do FS2004. Prace podobno trwały 3 lata, osobiście dość ciężko mi w to uwierzyć, ale tak reklamuje się ze swoim Herkulesem producent, no chyba, że 3 lata temu, szefunio CS pomyślał "o, ładny grubasek, można by go opracować i sprzedać". Potem było chyba długo,
długo nic, aż wreszcie jakoś na początku 2004 można było dojrzeć na stronie JustFlight (partner CS od wydawnictw
boxowych) parę screenshotów zapowiadających wydanie C-130 z fajnym napisem
"cooming soon". Jak widać owe
"cooming soon" przeciągnęło się do 19 października 2005, kiedy CaptainSim wydał wreszcie C-130 i mam takie wrażenie, że chcą z niego zrobić swój obecnie sztandarowy
i najbardziej dopracowany produkt.
Brytyjski
C-130K (RAF, lata 80-te) w bardzo
charakterystycznym i faktycznie maskującym
malowaniu
Firma Lockheed zbudowała ponad 2,200 egzemplarzy C-130 w ponad 70 wariantach , które eksploatowane są w ponad 60 krajach.
Nie ma misji transportowej, której nie wykonywałyby C-130. Przewożą żołnierzy, środki transporty i uzbrojenie; dokonują zrzutu komandosów; pełnią role latających cystern; podejmują misje ewakuacyjne i dostarczania pomocy humanitarnej; pełnią stałą służbę jako samoloty wczesnego ostrzegania i śledzenia ruchu łodzi podwodnych. Wspomagały akcje wyławiania powracających kapsuł kosmicznych i wyposażone w narty lądowały w śniegach Antarktydy.
Pomimo lotów w najcięższych warunkach, lądowań w trudnym terenie z pełnym obciążeniem wiele z najwcześniejszych egzemplarzy C-130 lata do dzisiaj. We współczesnym lotnictwie Herkules suwerennie dzierży tytuł symbolu siły, niezawodności i uniwersalności zastosowania.
Jego kariera rozpoczęła się w roku 1956 kiedy 219 sztuk zostało zamówione przez US Air
Force. Był to model C-130A wyposażony w cztery silniki Allison T56-A-11 lub –9. Następne 134 zostały dostarczone w maju 1959 roku jako C-130B z silnikami Allison T56-A-7.
Najbardziej popularny model C-130E został zaprezentowany w sierpniu 1962 i zamówiono 389 jego egzemplarzy. Tutaj także zastosowano silniki Allison T56-A-7 ale dodano dwa zewnętrzne zbiorniki paliwa pod skrzydłami i zwiększono znacznie udźwig.
W czerwcu 1976 wszedł do produkcji C-130H (sprzedano 308 sztuk) z mocniejszymi silnikami Allison T56-A-15, które znacznie polepszyły osiągi samolotu.
Dostawy najnowszego modelu „J” zapoczątkowano w lutym 1999. Samolot otrzymał nowe, sześciołopatowe śmigła wykonane z kompozytów i silniki Rolls-Royce AE2100D3 o mocy 4,700
HP. Zmiany zaowocowały jeszcze lepszymi osiągami i pozwoliły na zaprojektowanie wersji „J-30” z dłuższym o około 5 m, a tym samym bardziej pojemnym, kadłubem. US Air Force w ramach wymiany modelu „E” zamówiły 168 egzemplarzy.
Jak to się dzieje, że samolot, który skonstruowano w XX wieku ciągle jest najlepszy w wieku następnym? Dzieje się tak ponieważ teraz jest on lepsze niż był kiedyś – jest on ciągle bardzo młody. C-130J z zewnątrz wygląda tak samo jak pierwsze egzemplarze ale tak naprawdę jest to zupełnie nowy samolot , którego osiągi całkowicie odbiegają od pierwotnych. Porównując do modelu C-130E to prędkość maksymalna wzrosła o 21% a czas wznoszenia zmalał o 50%. Maksymalny pułap i zasięg są większe o 40% . Model „J” wyposażony w nowe silniki i śmigła może wspiąć się na wysokość 28,000 stóp w 14 minut. Co więcej, nowa awionika i podwójne wyświetlacze holograficzne umożliwiają łatwiejsze i bezpieczniejsze wykonywanie trudnych manewrów na niskich wysokościach.
Zredukowano ilość członków załogi, obniżono koszty eksploatacji i wydłużono cykle przeglądów i niezbędnych remontów.
Ten
C-130
w standardowym malowaniu US Gray
wykorzystywany był do badań
meteorologicznych przez USAF
(najprawdopodobniej skin ma "udawać"
wersję WC-130E)
Dane podstawowe
Producent: Lockheed Martin Aeronautics Company
Silniki:
C-130E: Cztery Allison T56-A-7
C-130H: Cztery Allison T56-A-15
C-130J: Cztery Rolls-Royce AE 2100D3
Długość:
C-130E/H/J: 29.3 m
C-130J-30: 34.69 m
Wysokość: 11. 9 m
Rozpiętość: 39.7 m
Prędkość:
C-130E: 300 ktas (Mach 0.49) na 20,000 feet
C-130H: 318 ktas (Mach 0.52) na 20,000 feet
C-130J: 362 ktas (Mach 0.59) na 22,000 feet
C-130J-30: 356 ktas (Mach 0.58) na 22,000 feet
Pułap:
C-130J: 28,000 feet z ładunkiem 42,000 pounds
C-130J-30: 26,000 feet z ładunkiem 44,500 pounds
C-130H: 23,000 feet z ładunkiem 42,000
pounds.
C-130E: 19,000 feet z ładunkiem 42,000 pounds
Zasięg z maksymalnym ładunkiem:
C-130E, 1,000 NM
C-130H, 1,050 NM
C-130J, 1,800 NM
C-130J-30, 1,700 NM
Załoga:
C-130E/H: Pięć osób
C-130J/J-30: Trzy osoby
Hercules we Flight
Simulatorze
Znane mi są cztery
ogólnie dostępne i bezpłatne modele C-130 . Najlepszy z nich bez wątpienia jest autorstwem Briana Franklina z dźwiękiem Mika
Hambly. Niezły panel zrobił natomiast Ken
Mitchel. Najgorszy to jak zwykle wytwór Mika
Stona.
Ale to wszystko przestało być ważne 19 października bo po trzech latach oczekiwań Captain Sim wypuścił na rynek komercyjny dodatek z trzema modelami samolotu C-130
Hercules. Sama premiera od razu wywołał wielką dyskusję i falę krytyki pod adresem Captain Sim i jego produktu. Podstawowym i pierwszym zarzutem była zbyt wysoka cena a następnie zaczęto prześcigać się w znajdowaniu różnego rodzaju niedoróbek i bugów. Firma popełniła w krótkim czasie po rozpoczęciu sprzedaży ogromny błąd, który zaowocował kolejna falą pretensji pod jej adresem. Chodziło o płatności dokonane za pośrednictwem
PayPal. Okazało się, że na mocy zawartej przez Captain Sim z PayPal umowy może on otrzymać należne mu pieniądze nawet za 6 miesięcy. Captain Sim wystosował pismo do osób, które zapłaciły przez PayPal z prośbą o wystąpienie z żądaniem zwrotu pieniędzy a następnie o dokonanie ponownej płatności inną drogą za posiadany dodatek. W piśmie zawarto groźbę, że osoby, które nie zapłacą ponownie stracą możliwość autoryzowania legalności oprogramowania. Oznaczało to w praktyce brak możliwości
reinstalacji, instalacji servis packów, updatów itp. Zrobił się jeden wielki skandal z Captain Sim w roli głównej bo Pay Pal zdecydowanie odmówił dokonywania jakichkolwiek zwrotów. Na szczęście ktoś w firmie podjął jedynie słuszne decyzje i wycofano się z pomysłu żądania zwrotów i ponownej zapłaty, przeproszono klientów i otwarto forum dla nabywców C-130 i B727. Jednocześnie wzmocniono dział support na stronie internetowej. Osobiście korzystałem kilkakrotnie i otrzymywałem bardzo kompetentne odpowiedzi po 10-20 minutach. Na różnych portalach zaczęły ukazywać się coraz pozytywniejsze opinie i recenzje a Captain Sim zapowiedział w krótkim terminie pierwszy service
pack, który miał usunąć większość bugów.
24 listopada, a więc troszkę więcej niż po miesiącu od dnia premiery, ukazał się SP1 a raczej nowa wersja całej aplikacji.
Dla
tych co lubią zwierzęta na skrzydle mamy C-130E w
barwach Australijskich Królewskich Sił
Powietrznych
Zakup, pakiet i instalacja Jeśli chodzi o sam sposób wydania
pakietu - mamy do czynienia z wersją
download poprzez sklep CS czyli do ściągnięcia z sieci po uiszczeniu opłaty np. za pomocą karty
kredytowej lub wersję Box wydaną przez
Just Flight (opisywana wersja w recenzji
dotyczy produkty download). Należy się jednak liczyć z tym, że wydanie pudełkowe
jest droższe (jako bonus zawiera za to jedną scenerię – bazę RAF, gdzie stacjonują brytyjskie C-130, jak również ruch AI z Herkulesami na lotnisku). Co do ceny wirtualnego Herkulesa w wersji download nie ma co obijać w bawełnę – jest to jeden z najdroższych dodatków, jakie do tej pory wyszły dla FS2004. Wersja profesjonalna (co to znaczy o tym zaraz będzie mowa) kosztuje 51$, należy się liczyć, że pudełkowa będzie zatem o 10-20$ droższa + oczywiście opłata za dostawę. CaptainSim podszedł dość niekonwencjonalnie do tematu wydania C-130. Otóż, opracował dwie wersje dla użytkowników: profesjonalną i standard. Czym obie wersje się różnią? Przede wszystkim ceną, ta pierwsza kosztuje jak już wspomniałem 51$, druga 41$. Pro drugie wersja prof. zawiera więcej wirtualnych modeli, a są to:
Dodatkowo
Captain Sim wypuścił jako wersje
Expansion Pack - do pobrania za
dodatkową opłatą ze strony CS - następujące
modele Herkulesa (do III 2006):
-
C-130J
(niestety bez zmian w kabinie)
-
C-130T
wyposażony w JATO
-
CL-130
(wersja na gigantycznych pływakach)
-
KC-130
(powietrzna cysterna)
Kolejnym
modelem będzie kontynuacja słynnego
Gunshipa czyli AC-130H Spectre
Wersja standard zawiera
tylko model C-130E, odpadają zatem pozostałe dwa modele (3 malowania łącznie). Jest więc jakaś szansa na oszczędność, gdyż pozostałe atrybuty C-130 CaptainSim dotyczą obu wersji. Cały spis różnic można znaleźć na stronie
CS. Jeśli chodzi o dalsze wydania wirtualnego modelu C-130, CS nie zasypuje gruszek w popiele i już zapowiedział wydanie dodatku do dodatku wnoszącego nowe modele (niestety płatnego) oraz wydanie modelu „lżejszego” jeśli chodzi o wymagania systemowe (ten upgrade będzie za to bezpłatny
jeśli kiedykolwiek się ukaże).
Gdzieś tak miesiąc przed wydaniem C-130 na stronie producenta pojawiła się ankieta dot. wersji beta. Otóż producent poinformował, że C-130 przeszedł już wszystkie testy i wykryto parę błędów w działaniu oprzyrządowania, natomiast pytanie mniej więcej brzmiało „czy chcesz byśmy wydali C-130 takim jakim jest teraz, czy jeszcze dopracowali model i wydali go bez błędów (w tym pierwszym przypadku wydamy darmowy patch wkrótce po premierze)?”. Ankieta wygrała głosami „wydawać teraz”, chociaż ja głosowałem za wydaniem późniejszym. Wolę już poczekać i ”jeździć dobrym autem”, niż „też dobrym ale grzechoczącym”. No ale nic to, C-130 ukazał się takim jakim jest, a nam przyszło czekać w takim razie na
patch, chociaż i tak nie
było aż tak źle na sam początek.
C-130 czekał jednak na łatkę i
obecnie już funkcjonuje w wersji 1.1
C-130
w malowaniu Duńskich Królewskich Sił
Powietrznych z lat 80-tych. Obecnie
znajdziemy jeszcze Herkulesy w NATO w
takim malowaniu Sam
zakup jest bardzo prosty i szybki. Po zapłacie otrzymujemy potwierdzającego maila z numerem transakcji, który jest jednocześnie kodem
autoryzacyjnym. Potem możemy już ściągać dosyć duży plik o wielkości prawie 90
MB. Serwery są dosyć szybkie w związku z tym nie trwa do zbyt długo. Instalacja
standardowa, klikamy next.
Podczas instalacji, co jest już tradycją w CS odbywa się netowa walidacja zamówienia. Po prostu przy instalacji wpisujemy kod naszego zamówienia i instalacja rozpoczyna się. Zauważyłem tutaj, że zmieniono w stosunku do poprzednich modeli nieco interface wpisywania kodu. Musimy zatem być połączeni z Internetem by dokończyć instalację. Co jest ciekawe, po instalacji C-130 zajmie nam ok. 550 Mb (docelowo z rozszerzeniami, które kiedyś wyjdą ma mieć razem prawie 1Gb), co znaczy, że pliki są naprawdę nieźle spakowane. Z instalacją nie ma, żadnych problemów.
Zgodnie z warunkami umowy możemy dokonać instalacji na 2 komputerach nieograniczoną ilość razy.
Konfigurator
Ace jest bardzo przydatnym i prostym narzędziem,
fakt, że wiele z tych opcji można dokonać
samemu z poziomu FS'a czy bawiąc się
samemu podmianą tekstur, jednak tutaj
mamy podane po prostu wszystko na jednym
talerzu, akurat coś dla leniwców.
130 Ace
Po instalce można od razu przejść do programu konfiguracyjnego „Ace”. Program ten jest już tradycją przy modelach
CaptainSim. Umożliwia nam konfigurację samolotu z poziomu
Windowsa. Co dzięki niemu można zrobić? A dodać nowe tekstury (kompatybilne, darmowe z Avsim.com), można zmienić światła w kabinie VC na białe, czerwone, zielone, można zatankować samolot do pełna, dodać zewnętrzne zbiorniki paliwa (które w C-130 nie są odrzucane), można załadować wnętrze C-130 czołgiem, działami, kontenerami,
Hummerami, żołnierzami czy skoczkami spadochronowymi. Można też pozmieniać widoki, czyli dodać panele 2D, wykasować je, dodać wirtualny panel zamiast paneli 2D itd. Opcji jest naprawdę sporo, a narzędzie sprawdza się doskonale, jeśli ktoś nie wie jak bawić się z plikami konfiguracyjnymi pod FS2004 i jak je modyfikować. Dzięki programowi Ace będzie też można pobrać udejt modelu ze strony CaptainSim
(jeśli ktoś ma starszą wersję), czy sprawdzić odpowiedzi od wsparcia technicznego. Skoro już mowa o supporcie
CaptainSim. Trochę niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego zniknęło forum
na jakiś czas na stornach CS jeszcze
przed wydaniem C-130. Forum pozwalało podzielić się wiedzą, a dodatkowo wyjaśnić wiele spraw bez „oficjalnych zapytań” do serwisu technicznego. Pojawiło się za to narzędzie zadawania pytań/odpowiedzi. Działa to w taki sposób: logujemy się na stronie
CaptainSim, wchodzimy do działu Support, tam szukamy odpowiedniego modelu i dalej szukamy odpowiedzi. Jest to zatem bardziej forma
FAQ. Mamy co prawda opcję „search” i można szukać interesujących odp. wpisując słowo, jednak co Forum to Forum, daje większą swobodę, a sądzę, że jest również „wygodniejsze” dla producenta, no ale jak widać z tym się mylę. Jeśli w ogóle nie znajdziemy interesującej nas odpowiedzi można pytanie zadać przez stronkę
CS. Tutaj olbrzymi plus. Już kiedyś pisałem, że wsparcie techniczne od CS działa świetnie. Teraz po długiej przerwie widzę, że nic się nie zmieniło. Na moje pytania odpowiedzi przychodziły natychmiastowo i każdą sprawę starano się przedstawić w sposób profesjonalny, ba niektóre moje pytania odesłano z zapytaniem do działu rozwoju C-130 (ach, jak to brzmi, czyli zainstalowano panu Heniowi z szatni C-130 na kompie by to posprawdzał ;-). Sumując – wsparcie techniczne bomba i życzyłbym sobie by wszystkie serwisy brały przykład z tego od
CaptainSim.
Na szczęście obecnie Forum wróciło.
Powyżej
Fat Albert - to nie zdjęcie z przed
pokazów Blue Angels, to C-130 w FS2004!
Jednym z elementów pokazów zespołu
Blue Angels jest start tego Herka z wykorzystaniem
przyspieszaczy startowych
Oprócz samego samolotu w pliku otrzymujemy Aircraft Configuration Editor (ACE),
uninstaller, Paint Kit i manual. Wszystko to instaluje się automatycznie na wybranym dysku.
ACE jest bardzo pożytecznym narzędziem, które pozwala nam:
1. Dodać lub wykasować malowanie
2. Skonfigurować samolot przed lotem – określić ilość paliwa, rodzaj i wielkość ładunku, szczegóły widoczne w kabinie.
3. Sprawdzić dostępne update'y
Ustawienia dla poszczególnych modeli i malowań możemy zapisać i wykorzystywać w przyszłości. Bezpośrednio z ACE możemy także uruchomić Flight Simulator.
Instrukcja
pdf
Instrukcja (w
j.angielskim) zrobiona w formacie pdf zawiera 3 części. Część nr.1 można też ściągnąć za darmo ze strony CS i stanowi zarazem objętościowo największą część. Części manuala są podzielone na:
-
Cz.1 Systemy – w instrukcji opisano podstawowe informacje na temat C-130 w
realu, porównano go do modelu wirtualnego, opisano działanie systemów i wskaźników poszczególnie dla paneli 2D oraz dla wirtualnego kokpitu, w części prószono również możliwe „operacje” jakie można wykonać z modelem C-130
-
Cz.2 Procedury – Check listy, procedury poszczególnych faz lotu, wykresy
-
Cz.3 Osiągi – część zawierająca procedury podejścia, lotu i startu oraz procedur lotniskowych (wykresy), dane oraz osiągi, sporo wykresów m.in. spisywania się silników na różnych wysokościach itp.

Dobrą
opcją jest wydruk całego manuala (instrukcji)
od Captain Sim i dobra oprawa,
instrukcja będzie na początku zabawy w
ciągłym ruchu.
Łącznie manual po dodaniu wszystkich części zajmuje 208 stron formatu A4 co stanowi najbardziej objętościowo wydany manual ze stajni
CS. Zapoznanie się z manulaem (zwłaszcza z częścią nr.1) jest niezbędne do poprawnej obsługi C-130. Jest to też chyba pierwsza instrukcja
CaptainSim, która wreszcie zawiera wszystkie potrzebne informacje. Osobiście mi brak „obrazkowej” check listy odpalania silników i elektryki jak to miało np. miejsce w modelu Jak-40 Supronowa (systemów w C-130 jest naprawdę sporo i zwłaszcza pierwsze wrażenie może przyprawić o zawrót głowy) jednak i tak można dojść o co w tym chodzi i CS należą się brawa za wydanie tak obszernej i tak szeroko traktującej temat Herkulesa instrukcji.
Bardzo szczegółowy spis treści umożliwia szybkie znalezienie niezbędnych
informacji. Niezmiernie pożyteczny jest także słowniczek wyjaśniający użyte w manualu skróty, które nie są zbyt często spotykane w opisach innych samolotów. Są oczywiście bardzo szczegółowe opisy poszczególnych przyrządów i urządzeń,
checklisty, opisy procedur itp. Mówiąc krótko zawartość całości powinna zaspokoić potrzeby nawet najbardziej wymagającego miłośnika latania.
Wielka
Brytania jako pierwsza zaczęła zastępować
wysłużone modele Herkulesa na
najnowszy typ J
Wygląd zewnętrzny
Tutaj właściwie można by w zasadzie napisać jedno słowo – wspaniały. Niemniej jednak pokuszę się o kilka zdań.
Wszystko zrobione jest perfekcyjnie - modelowanie, tekstury, niezliczona ilość najdrobniejszych szczegółów wszystko to sprawia, że naprawdę nie ma się do czego przyczepić nawet gdyby się bardzo chciało. Wszystko jest tam gdzie być powinno, promienie słoneczne dają refleksy na szybach, śmigła lśnią pięknie a tam gdzie powinny być zabrudzenia widać plamy brudu.
Wszystko co możliwe jest animowane. Możemy otwierać wszystkie drzwi, włazy, rampę załadunkową, deflektory powietrza wysuwany podczas zrzutu skoczków, wysuwać flagę narodową. Największym jednak hitem jest wjeżdżający i wyjeżdżający po pochylni samochód terenowy
(Hummer). Za pomocą ACE możemy też „załadować” kontenery, mały czołg, działa, skoczków lub nosze ale nie są one animowane, a mają jedynie wpływ na ciężar samolotu.
Hummer
został zanimowany, można w dosłownym
tego słowa znaczeniu wjechać nim do wnętrza
C-130. Dalej proceduralnie zamykamy rampę
i po wylądowaniu na docelowym lotnisku dzięki
skrótom na ikonkach możemy wyjechać
pojazdem z brzucha transportowca.
Dodatkowe efekty to ciężki, czarny dym z silników podczas ich uruchomiania i w trakcie lotu, wystrzeliwanie pułapek cieplnych
(IR) przeciwko pociskom naprowadzanym na podczerwień i zrzut paliwa ze zbiorników.

Dzięki
tzw. górce oraz pułapkom termicznym
niejeden C-130 uratował życie swojej
załogi podczas wojny w Iraku. Tego
manewru uczy się każdy pilot
transportowca, a ostatnio nawet i piloci
maszyn cywilnych przed zamachami terrorystycznymi
które mogą być dokonane za pomocą RPG
O ile dwa pierwsze nie są specjalną nowością i można powiedzieć, że są standardem we Flight Simulator o tyle animowany zrzut paliwa wydaje mi się, że został pokazany po raz pierwszy. Jest on troszkę ułomny bo nawet gdy zrzuca się paliwo tylko z jednego zbiornika to animowany jest zrzut także z drugiego, umieszczonego symetrycznie ale wynika to z ograniczenia FSa bo wykorzystano tutaj moduł świateł. A po prawdzie to i tak zrzuca się najczęściej z dwóch jednocześnie. Niesamowite wrażenie natomiast sprawia zrzut pułapek cieplnych nocą .
Chociaż rekomendowana jest konfiguracja komputera 3.0GHz CPU , 1GB RAM i 256MB karta graficzna to minimalny zestaw jest 1.5GHz CPU, 256MB RAM i 64MB karta graficzna. Nie bardzo chcę wierzyć w to minimum ale z tego co piszą użytkownicy na różnych forach wynika, że przy 2.1
GHz, 512 MB RAM i karcie graficznej 128 MB można spokojnie instalować i cieszyć oko płynną grafiką. Biorąc pod uwagę jakość grafiki projektantom udało się bez wątpienia zachować „klatkożerność” na zupełnie przyzwoitym poziomie.
Dodam jeszcze, że na dzień dzisiejszy dostępnych jest prawie 50 dodatkowych malowań poszczególnych wersji samolotu. Wszystkie można ściągnąć bezpłatnie z
www.avsim.com.

Na stronie Captain Sim dostępne są filmy i ogromna ilość fotek wszystkich modeli
Herculesa.
Kokpit
Trudno zdecydować co jest najlepiej zrobione w tym samolocie ale bez wątpienia poważnym kandydatem jest właśnie kokpit. Mamy dostępne : panel 2D,
VC, dwa pełnoekranowe panele górne i kilka mniejszych do obsługi określonych systemów.
Otwierając panel 2D od razu widzimy, ze cała nasza wiedza związana z programowanie i obsługą FMC na nic nam się nie przyda. Jeżeli nie potrafisz posługiwać się tradycyjnymi, przyrządami analagowymi czeka cię sporo nauki. Osoby posiadające jakieś doświadczenie na starszych typach samolotów o napędzie turbośmigłowym powinny w miarę szybko poradzić sobie z opanowaniem podstawowej obsługi. W 2D możemy zająć miejsce kapitana lub pierwszego oficera, czyli z lewej lub z prawej stronie kabiny. Widoki zmienia się jednym kliknięciem ikonki na wydzielonym pasku.

Powyżej
dwie części panela 2d przedniego w
C-130. Dodatkowy panel z odtwarzaczem CD
został dodany osobno z flightsim.com.
Ten panel jest moim ulubieńcem podczas
długich przelotów na Herku. Aż prosi
się o postawienie dwóch monitorów
obok siebie.
Zespół Captain Sim wykonał naprawdę gigantyczną pracę i zrobił wszystko absolutnie perfekcyjnie. Wszystkie wskaźniki i przyrządy są świetnie wymodelowane, tekstury są bardzo realistyczne, widać najdrobniejsze zadrapania na obudowach. Możliwość szybkiego przełączania widoków w różnych kierunkach zapewnia bardzo dobrą widoczność.


Za
pomocą Ace jeśli ktoś nie lubi
towarzystwa może usunąć Copilota. Oba
screeny pokazują widoki 2d w kabinie
Herkulesa.
Wszystkie systemy zostały odwzorowane bardzo wiernie i można je obsługiwać z wydzielonych paneli. Łącznie można wykonać prawie 400 operacji.
W
C-130 oddano również stanowisko
nawigatora,
jak widać z działającym radarem (na
screenie w fazie przechodzenia testu,
bug z działaniem, a właściwie nie
działaniem radaru usunięto dopiero w
service packu 1.1 do C-130 by Captain
Sim)

Wygląd
panela 2D który znajduje się nad głowami
pilotów. Głownie służy do obsługi
systemu paliwowego, systemów zasilania
(tutaj niewidoczny, to druga cześć
panelu) i procedur awaryjnych jak i
sterowaniem chłodzeniem silników.
Trudno wymieniać wszystkie obsługiwane systemy bo samolot jest dosyć skomplikowany ale te główne to:
1. GTC
(Gas Turbine Compressor) i ATM (Air Turbine Motor)
2. System zasilania elektrycznego (dostępny zewnętrzny i wewnętrzny)
3. System poboru powietrza (bleed air system)
4. System paliwowy z obsługiwanym zrzutem paliwa
5. System hydrauliki
6. TCAS
7. Radio
8. Systemy odladzania, ciśnienia i klimatyzacji
Dwa panele omówię bardziej szczegółowo ze względu na ich unikalność. Pierwszy to tzw. throttle quadrant czyli zespół do sterowania silnikami. Po lewej stronie usytuowane są cztery dźwignie przepustnic, po prawej cztery dźwignie tzw. engine condition levers
(ECL) a w dolnej części dwa przełączniki do synchronizacji pracy i regulacji temperatury silników.

Powyżej
już kokpit 3D i zespół odpowiedzialny
za zarządzanie pracą silnika. Dość
nietypowe rozwiązanie jak na typowe
samoloty z silnikiem standardowym...
jednak nie, jak na silniki turbośmigłowe.
Dźwignie przepustnic pracują w zdefiniowanych zakresach ; kołowanie, start, lot,
reverser. Ta ostatnia funkcja stosowana w innych samolotach do
hamowania po wylądowaniu, w przypadku Herkulesa umożliwia także kołowanie do tyłu. Jest to manewr przewidziany instrukcjami i powszechnie stosowany przez pilotów. Wykonując lot online możemy w komunikacji z ATC stosować powerback zamiast
pushback. Nie musimy też wykonywać manewru backtrack a możemy po prostu jechać do tyłu.
Dźwignie ECL , najogólniej rzecz biorąc, służą do nastawu kąta natarcia łopat śmigła i automatycznego ustawienia składu mieszanki. Pracują w zasadzie w trzech położeniach; AIR START wyłącznie przy starcie, RUN w trakcie kołowania i lotu oraz GROUND STOP w trakcie parkowania. W oryginale dźwignie z pozycji maksymalnego wychylenia
(AIR STAR) cofają się same (zastosowano specjalne sprężyny) do pozycji RUN po zwolnieniu nacisku na nie. Chodzi o to, że zbyt długa praca w ekstremalnych warunkach może spowodować uszkodzenie silników. W przypadku produktu Captain Sim nie jest to niestety symulowane.
Drugi panel, o którym chcę powiedzieć kilka słów więcej to autopilot. We wszystkich modelach zastosowano mechanicznego autopilota firmy
Smiths. Urządzenie jest raczej mało znane a instalowane było w pewnym okresie w samolotach eksploatowanych przez brytyjski RAF. Jest to pewna niekonsekwencja bo C-130 jest produkcji amerykańskiej i w tym kraju był i jest powszechnie używany. Samo się więc nasuwa, że powinien być wyposażony w sprzęt używany przez US Air
Force. Należy domyślać się, że Captain Sim nie był w stanie zdobyć dokładnej dokumentacji i odpowiednich licencji dla bardziej pasującego urządzenia.
Zainstalowany autopilot działa na podobnej zasadzie jak użyty w B727. Można więc ustawić kąt wznoszenia lub zniżania, przechył w zakręcie do 30°, utrzymywanie stałej wysokości, kierunku i prędkości. Nie ma opcji APP używanej we współczesnych samolotach przy podejściu ILS jest natomiast przycisk uruchamiający opcję
Glide. Sama technika podejścia na ILS różni się zdecydowanie od stosowanej przez pilotów nowoczesnych odrzutowców. Podchodząc Herkulesem na ILS musimy najpierw złapać radial lockalizera i ustabilizować się włączając opcję NAV w autopilocie, następnie zbliżając się do przecięcia ścieżki zniżania włączyć opcję
Glide. Wymaga to zwykle troszkę dłuższego podejścia gdyż samolot dosyć długo „myszkuje” namierzając się automatycznie na zadany
radial. Moje zastrzeżenia budzą dwie rzeczy. Pierwsza to właśnie zbyt długie „myszkowanie” i druga to chyba zbyt duży i zbyt gwałtowny przechył przy zmianie kierunku lotu pokrętłem
HDG.
Kokpit
3D od C-130 pokazał klasę na jaką stać
Captain Sim. Minusem za taki piękny
wygląd jest jednak dość niski poziom
FPS, który standardowo na ziemi przy
full detalach ziemi i niezłej karcie
graficznej waha się w
granicach 15-22 podczas startu czy lądowaniu,
na pułapie trochę już lepiej FPSy to
20-30. Być może po prostu producenci
chcą by ich produkt się nie zestarzał
i za 2 lata też był świetnie wyglądającym
dodatkiem (i wtedy będzie chodził jak
należy). Obecnie przydałoby się
zoptymalizować tę największą piętę modelu
C-130. CS zapowiadał wydanie C-130 z
kabiną 3D light, ale obecnie coś nie słychać
o tym pomyśle, a szkoda. Dobrym rozwiązaniem na
czas latania Herkulesem jest zejście z
grafiką do niskich ustawień detali
ziemi, wtedy przy zachmurzeniu z Active
Sky 6 mamy stałe 28 FPS (przy blokadzie
FPS w FS9 na 28 właśnie). Niestety
coś za coś.
Virtual cockpit jest dziełem sztuki samym w sobie. Wszystko jest animowane i
klikalne. Część urządzeń obsługiwana jest wyłącznie z
VC. Należą do nich między innymi : sekcja obsługująca zrzut skoczków, przyciski włączane podczas kołowania, wycieraczki szyb. Wskaźniki na panelu głównym zachowują ostrość nawet przy bardzo dużym powiększeniu.
Efekt
3D w kabinie Herkulesa został oddany
bardzo ładnie, czuje się przestrzeń
czteroosobowej kabiny C-130E
Przy włączonej opcji (w ACE) refleksów na szybach wrażenie trójwymiarowości i realizmu jest naprawdę ogromne. Potęguje te wrażenie niezwykła ostrość, dokładność i jasność każdego z elementów wnętrza. Drobne zastrzeżenia można mieć jedynie do płynności działania niektórych wskaźników oraz do czasu ładowania się tekstur VC
(czym słabszy komputer tym czas będzie
się wydłużał).
Ujęcie
prawej bury kabiny. Widoczny fotel
pilota oraz inżyniera
Reasumując można stwierdzić, że ponad wszelką wątpliwość większą część lotu, włączając w to start i lądowanie, możemy odbywać w opcji virtual
cockpit.
Nocne
tekstury w C-130 w kabinie 3D również wyglądają
bardzo ładnie, osobno możemy włączyć
oświetlenie kabiny z rozdzieleniem na
podświetlenie zegarów. Tekstury można
podmienić też na symulujące podświetlenie
czerwone czy zielone.
Model lotu
Trudno jest komuś kto nawet nie siedział w Herculesie oceniać czy we Flight Simulatorze zachowuje się on w powietrzu realistycznie czy nie. Moje uwagi mogę opierać jedynie na doświadczeniach z innymi dodatkami, opiniach prawdziwych pilotów i zdrowym rozsądku.
Mogę stwierdzić, że w mojej opinii C-130 lata bardzo dobrze i prawidłowo reaguje na zmiany położenia powierzchni sterujących . Kołowanie nie sprawia problemów pomimo wielkości samolotu. Dobrze przeszklona kabina gwarantuje doskonałą widoczność w czasie jazdy po ziemi. Hamulce parkingowe działają prawidłowo i pozwalają na pełne otwarcie przepustnic przed startem i „przytrzymanie” chwilę. Samolot majestatycznie odrywa się od ziemi i płynnie wznosi w powietrze. Potężne silniki powodują, że rozpędza się prawie jak wyścigowy bolid i
Vr, relatywnie niska, osiągana jest bardzo szybko. Pozwala to na starty z bardzo krótkich lotnisk.
W locie poziomym można spokojnie sterować ręcznie i pokonywać w ten sposób nawet dłuższe trasy. Ręczne łapania i trzymanie
radiali, po nabraniu wprawy, nie stanowi żadnego problemu. Przeleciałem kilka razy z Warszawy do Krakowa nie włączając autopilota w ogóle. Po dobrym poznaniu C-130 lądowanie manualne wydaje mi się być łatwiejsze niż przy użyciu ILS i autopilota. No może jeżeli nie łatwiejsze to na pewno ciekawsze.

Barwy
USAF stosowane w latach 70-tych
Z charakterystycznych cech, do których trzeba przywyknąć można wymienić pewną zwłokę w reakcji silników na zmiany położenia przepustnic. Kolejna to konieczność operowania dziesięcioma położeniami klap. W ogóle klapy, nie wdając się w szczegóły, stanowią dosyć istotny element sterowania
Herculesem. Niskie są prędkości całego manewru podejścia co w przypadku tak dużego i ciężkiego samolotu nie jest typowe. Na „downwind” jest to 150 KIAS podczas gdy większość odrzutowych „pasażerów” łapie lockalizer przy 180
KIAS. Przypomnę, że maksymalna prędkość C-130 to około Mach 0.50 a prędkość przyziemienia w granicach 95-100
KIAS, w zależności od ciężaru..
Bardzo niebezpieczne jest przeciągnięcie. Samolot natychmiast wpada w bardzo ciasny korkociąg i wyprowadzenie go jest niezmiernie trudne.
Relatywnie łatwe jest natomiast pilotowanie przy wyłączonych dwóch silnikach na jednym skrzydle. Znając zasady i reguły obowiązujące w takich sytuacjach, no i mając trochę praktyki, poradzimy sobie bez większych kłopotów z lotem i lądowaniem.
Kiedyś napisałem taki w miarę przystępny poradnik na ten temat. Można go ściągnąć ze strony Azteca
TUTAJ.
Pojawiło się już na różnych forach sporo opinii członków prawdziwych załóg latających
Herculesami. Wypowiadają się piloci, inżynierowie pokładowi, tzw. loadmasterzy czyli osoby wypełniające bardzo różne zadania na pokładzie. Większość wyrażanych opinii jest bardzo pozytywna. Podkreśla się duży realizm lotu i sterowania oraz szczegółowość wszystkich detali. Jeden z pilotów napisał na przykład, że prędkości startu i lądowania nie różnią się więcej niż o 5 KTS od realnych.
HC-130
w barwach USCG podczas patrolu (US Coast
Guard - Straż Wybrzeża USA).
Dźwięk
Jest
już jakiś standard jeżeli chodzi o
programy płatne i trzeba powiedzieć,
że w tym względzie nie ma żadnej
rewelacji. Tego typu maszyny są w
powszechnym użyciu więc nagranie
wszystkich oryginalnych dźwięków nie
stanowiła jakiegokolwiek problemu. Na
mnie największe wrażenie robi
brzmienie silników po włączeniu
reverserów. Daje czadu strasznie.

W
październiku 1964 na pokładzie
lotniskowca USS Forrestal CVA-59 były
prowadzone próby lądowania i startu
KC-130F. Samolot nie był wyposażony w
hak, natomiast jeszcze w locie przy
podejściu odwracano ciąg działania śmigieł.
Niestety
nie udało mi się z sukcesem zakończyć
startu wzorowanego na historycznym locie
C-130, który startował i lądował z
lotniskowca. O ile jeszcze lądowanie da
się ukończyć z sukcesem dzięki włączeniu
w odpowiednim czasie rewersowi to ze startem
jest problem nawet przy minimalnym uzupełnieniu
paliwa. Może
wersja JATO za to poradziła by sobie z
tą misją? Dwa filmy z tego wydarzenia
można obejrzeć TUTAJ
Podsumowanie
Trzeba było czekać aż trzy lata na ten dodatek. Czy było warto? Moim zdaniem tak. Warto tez jest zapłacić prawie 200 PLN i „wstawić” do swojego hangaru tę maszynę o niespotykanych wręcz zaletach.
Ten
samolocik jest wart każdej złotówki.
Nie wierzcie w to co wypisują na różnych
forach. To najczęściej piszą ludzie,
którzy nie poświecają 10 minut na
przeczytanie manuala . Potem pisza, że
są bugi bo to i tamto nie działa.
Wszystko działa tylko trzeba wiedzieć
jak to zrobić a robi się tak jak w
realu. Dwa najczęściej powtarzane
zarzuty, że nie można uruchomić z
"cold & dark" i że jak się
włączy reversery przy lądowaniu to
gasną silniki są wyssane z palca.
Tutaj tak jak z "tutką' po prostu
trzeba umieć i wiedzieć jak.
Samolot nie jest prosty w obsłudze i w
1 osobę czasami jest trudno ze
wszystkim sobie poradzić. Jakby ten
wynalazek co to we dwóch można jednym
samolotem latać online zadziałał to
byłoby super. Ten samolot ma jakiś czar i urzeka swoją siłą i majestatycznym lotem. Czar ten jest tak wielki, że odstawiłem na bok wszystkie moje ulubione „wrony” i cały czas odkrywam coś nowego w
Herculesie.
Nie powiem, że jest to najlepszy dodatek do FSa jaki kiedykolwiek wyszedł bo każdy lubi co innego. Sam zupełnie nie znam np. PMDG 747 czy Level-D 767, po prostu nie interesują mnie takie samoloty. Zresztą trudno dokonywać porównania maszyn o tak różnym przeznaczeniu. Jedno jest jednak dla mnie pewne; jest to najlepszy dodatek jaki posiadam i zanosi się na to, że długo takim pozostanie.
Co mi się podoba:
1. Znakomity wygląd zewnętrzny zarówno jeśli chodzi o modelowanie jak i o tekstury
2. Dość dobre klatkowanie
3. Bardzo realistyczne panele
4. Doskonały VC
5. Bardzo realistyczny model lotu
6. Działający TCAS
7. Bezproblemowa współpraca z modułami GoFlight
8. Duża ilość dostępnych bezpłatnie malowań
9. Bardzo merytoryczne Forum uruchomione przez Captain Sim
10. Niezły support na stronie Captain Sim
Co mi się nie podoba: 1. Radar altimeter pokazujący wysokość powyżej 5000 ft
2. Cena
3. Brak możliwości „przedokowania” jakiegokolwiek panela na drugi monitor
4. No i nie potrafię nic więcej wymyślić
Reasumując
model prezentuje naprawdę doskonały
poziom merytoryczny i graficzny. Ponadto
wojskowy transportowiec ma swój klimat
i zachowaną majestatyczność.
Problemowym jest jedynie wymaganie
systemowe wnętrza 3D. Miłośnicy
jednak paneli 2D, a takich jest wielu,
nie odnotują jednak problemów z FPS.
Model został oceniony na poziomie ponadprzeciętnym
gdyż mocno wybija się z tłumu dodatków
do FS2004 - szósteczka i hasło
"Extra Produkt"!
W
sekcji Downloads znajdziesz poradnik w j. polskim
dla Legenrady C-130
Dział
> TUTAJ
W
rzeczywistości C-130 robi równie wielkie wrażenie
(photo YoYo 2005)
Stanel,
kontakt przez http://www.vatsim.net.pl/
oraz YoYo
dodano 22 III
2006
Jeśli
ktoś ma problemy z uruchomieniem C-130
polecam obrazkowy Tutorial opracowany
przez Bernardo
Srulzon > TUTAJ

Click!
Polityka oceny w serwisie YoYosims
Podziękowania dla
firmy Captain Sim
Model
można nabyć za pośrednictwem www
Captain Sim:
Podstrona CS poświęcona
C-130 (polecam screeny i video) TUTAJ

Herkules
w barwach RAF - Red Cross LXX Squadron
(lata 70te do początku lat 90tych). Dokładnie
ta maszyna była wykorzystywana w roku
1984 podczas wielkiej operacji
humanitarnej Bushel. Pomysłodawcą
akcji był Sir Bob Geldof, a samolot przewoził
leki oraz żywność dla głodujących w
Etiopii. Akcja trwała od listopada 84
do grudnia 85.
|